Ewangelia wg Marii Magdaleny - Nowa książka od Nowej Prozy

gwkamiński

2007-05-17

To jest historia, której nigdy nie opowiedziano! Polityczna rywalizacja, której finałem były dwie egzekucje.Skomplikowany trójkąt miłosny, który wpłynął na bieg historii.Rewolucja religijna, która zmieniła świat. Oto oparta na dwudziestu latach badań historycznych wyjątkowa powieść głęboko osadzona w wierze chrześcijańskiej.

Oczekiwana opowiada prawdziwą i kompletną historię Jezusa, jego życie, nauczanie i ukrzyżowanie z punktu widzenia Marii Magdaleny, zawartą przez nią w jej ewangelii. Maria Magdalena opisała w niej ich miłość, małżeństwo i swoje macierzyństwo. Oczekiwana ukazuje wpływ, jaki ten związek wywarł na ponad 2000 lat historii ludzkości. I jest to historia oparta na materiałach źródłowych, autentycznych przekazach oraz ewangelii Marii Magdaleny.

Autorka, Kathleen McGowan przytacza w książce fragmenty ewangelii Marii Magdaleny, i są to najbardziej poruszające dokumenty jakie czytelnicy
czytali. Powieść rozgrywa się w czasach historycznych, w większości za życia Jezusa Christusa.

Starodawna przepowiednia głosi nadejście Oczekiwanej, kobiety, której przeznaczeniem jest ujawnienie światu ewangelii Marii Magdaleny. Kiedy Maureen Pascal wkracza przypadkowo w niebezpieczny i sekretny świat ludzi, którzy gotowi są walczyć na śmierć i życie, by zachować - albo zniszczyć - największe na ziemi tajemnice, odkrywa również, że pradawna przepowiednia wskazuje właśnie na nią. Maureen przeżywa zapierającą dech w piersiach przygodę, odkrywając starodawne wskazówki, rzuca wyzwanie niezmiennym od wieków tradycjom i ryzykuje życie, by wypełnić przeznaczenie i odnaleźć zwój, który zaczyna się słowami: "Jestem Maria, zwana Magdaleną, księżniczka królewskiego plemienia Beniamina i córka
Nazarejczyków. Jestem prawnie poślubioną małżonką Jezusa, Mesjasza Drogi... Pozostawiam te słowa dzieciom przyszłości, tak aby mogły, kiedy
nadejdzie czas, odnaleźć je i poznać prawdę o tych, którzy przecierali szlak Drogi".

Powieść jest wstępem do Trylogii Linii Magdaleny, ale sama stanowi odrębną całość.

Oczekiwana ukazała się w Stanach Zjednoczonych nakładem wydawnictwa Kimon & Schuster, Inc. 25 lipca 2006 a w Polsce 11 czerwca 2007 nakładem wydawnictwa Nowa Proza. Oprócz Polski, powieść ukazała się w 30 krajach na świecie.

Treść Oczekiwanej:

Dwa tysiące lat temu Maria Magdalena ukryła u skalistych podnóży francuskich Pirenejów zwoje, Ewangelię, która zawierała jej własną wersję wydarzeń i obraz postaci z Nowego Testamentu. Chronione przez
nadprzyrodzone siły, owe zwoje mogą być odkryte tylko przez wyjątkowego poszukiwacza, tego, który wypełni pradawną przepowiednię o nadejściu l'attendue - Oczekiwanej.

Kiedy dziennikarka Maureen Pascal zaczyna gromadzić materiały do nowej książki, nie ma pojęcia, że wkracza w obręb prastarej tajemnicy, tak rewolucyjnej, że zabijały i umierały dla niej tysiące ludzi. Bohaterka
zagłębia się w mistyczne kultury południowo-zachodniej Francji, gdy niesamowita przepowiednia o Oczekiwanej zaczyna rzucać cień na jej życie i pracę, pogrzebane zaś od dawien dawna sekrety rodzinne wychodzą na
światło dzienne.

Maureen odwiedza zakurzone ulice Jerozolimy, katedrę w Paryża... i w końcu trafia do miejsca, w którym prawdopodobnie ukryto zwoje. Pisarka musi rozwikłać zagadki łączące największych artystów w dziejach, Sandro Botticellego, Nicolasa Poussina i Jeana Cocteau; Medyceuszy, Burbonów i dynastię Borgiów; a także wielkie umysły: Leonarda da Vinci i Isaaca
Newtona. U celu spotyka się niemal twarzą w twarz - a wraz z nią czytelnik - z Jezusem Chrystusem, Marią Magdaleną, Janem Chrzcicielem, Judaszem i Salome na kartach głęboko poruszającej i niezwykłej nowej
Ewangelii - historii Jezusa, opowiedzianej przez Marię Magdalenę.

Oczekiwana - Tło historyczne i legendy:

Oczekiwana to powieść, pełna niezwykłych wątków i zagadek. Ta książka sięga ponad ograniczenia geograficzne i czasowe, ukazuje ukryte przez
stulecia mroczne i niewygodne tajemnice ludzkości. Autorka Oczekiwanej rozpoczęła badania 20 lat temu. Poznała tradycje południowo-zachodniej Francji, historie i legendy przekazywane ustnie przez pokolenia, dotyczące proroctwa mówiącego o nadejściu Oczekiwanej, duchowego poszukiwacza , której zadaniem jest objawienie światu wiadomości od
Marii Magdaleny. Poniżej elementy historycznych legend i zapisów wykorzystanych przez autorkę.

1. Symbol nieba - uwidoczniony na pierścieniu Magdaleny. Katarskie narody Europy czciły Modlitwę Pańską, ponieważ zawierała ona w sobie
samą formułę tworzenia nieba na ziemi, budowania królestwa Bożego (zostanie to przedstawione bardziej szczegółowo w drugiej części Oczekiwanej, Księdze Miłości). W konsekwencji katarowie, podobnie jak
inni wyznawcy nauk Ezy, przekazanych przez Marię Magdalenę, nosili na swoich ciałach symbole nieba, najczęściej pod postacią biżuterii, czego
przykładem jest wzór na pierścieniu Magdaleny. Nawiązywało to bezpośrednio do wersu modlitwy "jako w niebie tak i na ziemi" i miało przypominać, że nigdy nie jesteśmy oddzieleni od Boga. W późniejszych
czasach ludzie nosili te wzory pod postacią tatuaży, poza tym do dzisiaj przetrwały w Langwedocji starodawne kościoły, gdzie znajdują się
malowidła przedstawiające podobne niebiańskie formacje.

2. Dziedzictwo Marii Magdaleny wciąż jest obecne w wielu rejonach południowej Francji, a jak głosi wieść, jej sarkofag został odkryty w trzynastym wieku w prowansalskim mieście Saint-Maximin-la-Sainte-Baume.
Choć wymienia się kilku kandydatów do miana Saint Maximin, od którego miasto wzięło swoją nazwę, między innymi czternastowiecznego biskupa z
Trewiru, pewna legenda głosi, że jeden z wczesnych uczniów towarzyszących Marii Magdalenie w podróży do Francji nosił imię Maximin. W średniowiecznej "Złotej legendzie" jej autor Jacobus de Voriagne
opisuje, jak to Maximin poprosił, by pochowano go obok kobiety, którą uważał za swego największego duchowego doradcę i źródło inspiracji. Maximin i Magdalena widnieją nawet razem na licznych dziełach z epoki średniowiecza i renesansu, jeśli tylko ktoś zechce ich tam znaleźć! Moim ulubionym jest fresk z czternastego wieku, ukryty w pewnym szczególnym
kościele we Florencji, który odgrywa ważną rolę w drugiej części Oczekiwanej.

3. We wczesnych chrześcijańskich legendach Francji występuje też często historia "Sary Egipcjanki", zwanej także "Sarą, królową cygańską". Owa Sara jest świętą patronką w kulturze romskiej i otoczona czcią w wiosce, gdzie spoczywają jej szczątki - w Saintes-Maries-de-la-Mer na śródziemnomorskim wybrzeżu Camargue. Co roku pod koniec maja w wiosce odbywa się pielgrzymka, na którą przybywają
Romowie z całego świata, by wspólnie oddawać hołd tajemniczej Sarze, obdarzonej podobno niezwykłymi zdolnościami uzdrowicielskimi. Choć pojawiły się ostatnio spekulacje, że Sara może być córką Ezy i
Magdaleny, należy wspomnieć, że istniało kilka kobiet noszących podobne imiona - między innymi Sarai, egipska kapłanka i akuszerka, a nawet Salome, która była znana jako "księżniczka" i która mogła przetrwać w
pamięci jako Sara. Łączenie ze sobą legend na zasadzie podobieństwa imion było niestety bardzo powszechnym zwyczajem we wczesnych pismach chrześcijańskich i dlatego bardzo trudno zidentyfikować liczne Marie,
Janów czy Sary w naszej historii.

4. Legenda Weroniki i jej chusty. Weronika, przyjaciółka Marii i Salome, późniejsza święta, która w Wielki Piątek otarła twarz Ezy swoją chustą (co zostało przedstawione w szóstej stacji krzyżowej) zwała się Berenika. Jej współczesne imię, Weronika, pochodzi prawdopodobnie od określenia "prawdziwy wizerunek". Jednak z myślą o tych, którzy znają jej legendę, uznałam, że lepiej będzie posłużyć się imieniem tradycyjnym.

5. Legenda centuriona Longinusa, pośród opowieści związanych z ukrzyżowaniem, jest jedną z najbardziej fascynujących, choć jej bohater bywa przyćmiewany przez sławę swej broni - włóczni, która przebiła bok
Chrystusa i która jest niejednokrotnie określana jako "włócznia przeznaczenia". Z przedmiotem tym łączy się niezwykle żywy i bogaty folklor, uważa się też, że ma on mistyczną moc, choć niesie ona ze sobą ryzyko negatywnego oddziaływania. Najsłynniejsza w tym wypadku legenda głosi, że Adolf Hitler obsesyjnie pragnął zdobyć tę włócznię, ponieważ wierzył, że uczyni go ona wszechmocnym i niezniszczalnym. Kilka kolekcji
przyznaje się do posiadania autentycznej włóczni lub jej fragmentu - między innymi pewne muzeum w Austrii i oczywiście Watykan. Natomiast legenda dotycząca samej osoby Longinusa głosi, że karą za jego uczynki
była nieśmiertelność i że został skazany na wieczną wędrówkę po ziemi w poszukiwaniu pokuty za ból, jaki zadał Synowi Bożemu w jego ostatnich godzinach. Jest to czasem określane jako "przekleństwo Longinusa" czy
też "przekleństwo centuriona". Może wydawać się z pozoru rzeczą zaskakującą, że w Bazylice św. Piotra znajduje się wspaniały posąg Longinusa dłuta Berniniego. Być może słowa Marii pomogą nam zrozumieć, dlaczego człowiek ten jest wspominany z czcią.

6. Dziedzictwo Księgi Miłości to jeden z wielkich skrywanych sekretów chrześcijaństwa. Już samo to, że istniała kiedyś ewangelia spisana ręką Chrystusa, jest koncepcją, o której słyszało niewielu współczesnych chrześcijan. Być może jest to zamierzone. Katarowie,
którzy jako ostatni byli w posiadaniu oryginalnych pism przywiezionych do Francji przez Marię Magdalenę, byli prześladowani właśnie z powodu tych dokumentów. Prześladowania katarów to ni mniej, ni więcej
ludobójstwo. Dokonano go z absolutną determinacją, z zamiarem zniszczenia "heretyków", którzy przyznawali się nie tylko do biologicznej, ale, co być może ważniejsze, duchowej więzi z Jezusem i Marią Magdaleną. Częścią zarzucanej im herezji było także posiadanie "dokumentów", które mogły stanowić dowód słuszności ich przekonań.

Ewangelia Marii Magdaleny znaleziona w Arques mówi o istnieniu "Księgi miłości" spisanej przez Jezusa:"W Księdze Miłości, którą pozostawił nam Eza, zawarte są liczne przesłania i nauki. Z wielką radością i przez
wiele lat z niej korzystałam, a teraz zostawiam ją w rękach swej pięknej córki, by kontynuowała nasze dzieło tu, w Galii. Istnieją kopie tej wielkiej księgi, sporządzone ręką Bartłomieja i Filipa; im także
powierzyłam zadanie głoszenia słów Ezy we wszystkich ziemiach Bożych, z myślą o tych, którzy zechcą słuchać".

Ciekawostka z obrazem na okładce:
Na okładce książki przedstawiono fragment obrazu Madonna, Sandro Botticelli'ego

Sandro Botticelli, przywódca bractwa Marii Magdaleny, namalował kilka portretów Madonny, które, jak się przypuszcza, ukazują w rzeczywistości Marię Magdalenę i zawierają wskazówki dotyczące jej rodu i Ewangelii.
Ponieważ przedstawianie na obrazach Magdaleny stanowiło herezję i jako takie było karane śmiercią, Botticelli i jego przyjaciele artyści często ukrywali symbolikę łączącą się z postacią Magdaleny w tradycyjnych legendach związanych z Dziewicą Marią. Ów "podziemny nurt" jest zawsze widoczny w tych obrazach i daje oglądającemu do zrozumienia, że należy w nich szukać ukrytych znaczeń. Obraz na okładce książki ukazuje Marię Magdalenę w czerwonej szacie, która jest jej znakiem rozpoznawczym,
trzymającą dziecko i piszącą swoją Ewangelię.

Tajemnice odkryte przez autorkę podczas jej blisko 20 letnich badań możemy poznać na stronie internetowej powieści www.theexpectedone.com

GW Kamiński

Tagi: Kathleen McGowan, Ewangelia według Marii Magdaleny, oczekiwana, książka, powieść, madonna, sandro Botticelli,

<< Powrót

Komentarze:

atej  ( 2010-06-15 14:06:46 ) niejaki Metytron napisał: "( 2010-05-11 08:05:42 ) a ja czytałem historię o Hitlerze który uciekł do Argentyny i był dobrym człowiekiem...hahaha Wystarczy byle co napisać a wy w to uwierzycie,,,hihi...Jesteście żałośni!" A ja czytałem Biblię tylko nie pamiętam kto napisał... ale musiał pisać bardzo dawno bo same bzdury, szczególnie to jak opisał stworzenie świata ;)
misia_909@interia  ( 2010-05-14 10:05:28 ) Ja w sumie nie wiem co wierzyć oglądałam mnóstwo filmów dokumentalnych na te tematy...które z resztą były poparte "niby" nie zbitymi dowodami...? No cóż myśle, że z jednej strony tyle czasu, tyle wieków żyjemy w przekonani że Maria Magdalena była nawróconą ladacznicą, że ta "prawda" poparta dowodami wile by i może nie zminiła lecz wywarła by nie mały szok na społeczeństwie i również wielkie pretensje do watykanu..osobiście znam wiele wiarygodnych, popartych dowodami źródeł gdzie potwierdza te teze, ale jak było tego nikt naprawde nie wie bo w przeszłość się nie cofniemy i teraz dla każdego to tylko kwestia osobistego wyboru. Pozdrawiam!:)
Marysia Big  ( 2010-05-11 09:05:09 ) Katolicy od dawna wiedza, że Maria Magdalena była przyjaciółką Jezusa, zatem 99% opisów to żadna rewelacja Ksiażka jest słaba merytorycznie a źródła w wielu przypadkach nie znajdują potwierdzenia!
Wolf  ( 2010-05-11 08:05:00 ) Nic nowego w tej ksiązce nie ma, poza bzdurami o dziecku!!! Dla mnie to książka nieobiektywana i nacechowana sensacjami których nie ma! Autorka sama wymyśliła pewne wątki dla sensacji...Niestety ogół to stek bzdur!!!
Metytron  ( 2010-05-11 08:05:42 ) a ja czytałem historię o Hitlerze który uciekł do Argentyny i był dobrym człowiekiem...hahaha Wystarczy byle co napisać a wy w to uwierzycie,,,hihi...Jesteście żałośni!
Baron Kris  ( 2010-05-11 08:05:36 ) Te opisy w ogóle nie pasują do tamtych czasów, zatem pisał je ktoś w 14 - 15 wieku, a może nawet znacznie później po to ,aby zamieszać w Papiestwie i przejać władzę. Tak czy inaczej książka ta nie zmienia głównego faktu, ze Jezus był Bogiem i umarł na krzyżu. Nie jest to zatem żadna rewolucja! A Wy czytelnicy sie nie podniecajcie bo zaraz sie okaże ze Stalin i Hitler to byli dobrzy ludzie!!!
Inka  ( 2010-05-11 00:05:20 ) "Namaszczony drogi"? A może namaszczona droga- taka, którą watro podążać... taka, jaką wskazuje w życiu Jezus? Droga, którą powinno się pokonać, aby do czegoś dojść. Zresztą sama nie wiem. Czytałam tę książkę z zaciekawieniem, ale bez przesadnych wzruszeń. Jedno, co podobno jest faktem, to że te zwoje z Arques rzeczywiście odkryto. I nikt opinii publicznej o tym przesadnie ochoczo nie poinformował. Nie mnie się pytać dlaczego, bo ja jestem niespecjalnie wierząca.
Carmen  ( 2010-02-02 22:02:59 ) No tak - wystarczy że wyjdzie książka, w której autor potrafi otoczyć sensacją jakieś rzekome odkrycie wielkich prawd zatajanych przed światem a już ciemny ludek pisze:"Ojej!Nie znałam prawdy o Marii Magdalenie!". I co? Teraz ją znasz, droga czytelniczko? Wróć lepiej do swoich Cosmopolitanów, bo to plota na tym samym poziomie. Wartałoby też zwrócić uwagę na wstęp do tej pseudoewangelii - kobieta z plemienia Benjamina miałaby wyjść za mężczyznę z plemienia Judy (którym był Jezus, ale pewnie tego też nie wiecie, jak i autorka)?! W ogóle przydałoby się otworzyć Biblię i przeczytać KTÓRĄKOLWIEK ewangelię żeby zobaczyć, że tak się tego nie pisze. Jakieś bełkotanie o "dzieciach przyszłości" i "szlaku Drogi". Już nie mówiąc o tym, że chyba nie znała swojego "męża" w ogóle, bo on nie był żadnym "Mesjaszem Drogi" - Mesjasz, znaczy "namaszczony"...ale ta pani tego też nie wie, więc do co do jasnej Anieli znaczy "namaszczony drogi"? To jakiś parareligijny, newage'owski mistyczny szit. I cała tę książkę tylko w tym kontekście można rozpatrywać.
ozyrys55  ( 2009-12-01 14:12:57 ) Przeczytałam i jestem głęboko rozczarowana. W książce jest trochę o katarach, których to nieszczęsne losy poznałam wcześniej. Jeżeli chcemy poznać tajemnicę Rennes-le-Chateau, to polecam internet, mnóstwo materiału, głównie po angielsku, jest też kilka filmików, gdzie tajemniczy kościółek Marii Magdaleny można sobie po prostu obejrzeć. Druga część książki to wszystkie ewangelie NT zebrane do kupy. I doprawdy nie wiem co autorka zbierała przez 20 lat żeby napisać tę książkę. Chyba odwagę.
maikel2  ( 2009-10-21 16:10:07 ) Głupotki:):)
isabella66@iteria.pl  ( 2009-02-01 16:02:11 ) Dostalam te ksiazke jako prezent od przyjaciolki i zaczelam czytac ,nie majac pojecia tak naprawde o czym jest .Noce moje przedluzyly sie bardzo,nie moglam sie oderwac .Musze sie przyznac ,ze nie raz poplynely mi lzy i chwile zadumania otoczyly moje mysli .Prawie nic nie wiedzialam do tej pory o Marii Magdalenie .Nie znam zadnych z wymienionych w ksiazce obrazow ,a czytajac mialam wrazenie ze ogladam je wlasnymi oczyma.Nie potrafie zrozumiec,dlaczego Kosciol chce ukryc przed nami Jej role w zyciu Jezusa ? Ani by to nie pomniejszylo wartosci , ani nie ugardzilo religii katolickiej .Wspaniala lektura .Pozdrawiam
Makagigi_z_powidlami chcące zachować anonimowość  ( 2009-01-28 13:01:32 ) Hehe. Jak widać po wcześniejszych komentarzach, społeczeństwo żyjące w ponowoczesności charakteryzuje zupełne zatarcie indywidualnego wyczucia granic pomiędzy światem rzeczywistym a fikcyjnym. Odbiorca popkultury nie jest już w stanie odróżnić fikcji literackiej od pozaliterackich treści własnego kregu cywilizacyjnego w taki samym stopniu, w jakim nie zauważa różnicy między zmityzowanymi, odrealnionymi telenowelami a własnym życiem. Zresztą, nic to, w dzisiejszych czasach, niezwykłego. W magazynie "Film" (nr 12/2008) ukazał się artykuł Marcina Niemojewskego pt. "Zmierzch 25 milionów razy". Autor zauważył w nim pewną ciekawą rzecz (celowo cytuję dzieło popkulturowe, a nie naukowe): "(...) Wytwór kultury maswej nie jest rezultatem niepowtzrzalnego procesu twórczego, lecz ustandaryzowanego procesu produkcji kuturalnej. Nie stawia wymagań swojemu odbiorcy, poz tym, aby odbiorca po niego sięgnął. To zadaniem samego produktu kulturalnego jest trafnie określać i odpowiadać na wymagania publiczności w sposób całkowicie ją satysfakcjonyjący. Współczesna publiczność kulturalna jest zaś bardzo liczna, zoriantowana kansumpcyjnie, przyzwyczajona do tego, że kutlura to wyodrębniona gałąź przemysłu, odpowiedzialna za rozrywkę i realizację zapotrzebowania na spełnianie marzeń. Autor jest jedynie usługodawcą, a wartość jego pracy jest mierzona kryteriami handlowymi, nie zaś artystycznymi". Uf. Mam nadzieję, że autor niniejszych słów (jeśliby kiedy czytał niniejzy wpis...) wybaczy mi to malutkie zapożczenie jego myśli. Wszak nie o plagiat sensu stricte tu chodzi. :) Reasumując, nie można mieć pretensji do wydawców książek Dana Browna, Helen Fielding czy innej J. K. Rowling, wszak oni nie ukrywają, ze dla nich liczy się przede wszystkim zysk. Problemem są natomiast ich gorliwi (podkraślam: ci gorliwi!) czytelnicy. Wszak nie od dziś wiadomo, że popyt kształtuje podaż... Pozdrawiam!
mkrawczynska@gmail.com  ( 2008-07-07 00:07:39 ) Podobnie jak moj poprzednik,jestem pod wielkim wrażeniem ujawnionych prawd w Oczekiwanej.Na pewno sięgnę po dostępne u nas materiały żródłowe przytoczone przez autorkę i bedę niecierpliwie czekać na kolejny tom.Juz obejrzałam albumy z obrazami ,które mam w domu,a które ukazują Marię Magdalenę . Jeszcze w głowie mam chaos i musze spokojnie uporządkować mysli. Epokowa ksiażka!!!!!!!!!!
papadymitros@op.pl  ( 2008-07-05 12:07:41 ) Przeczytalem Oczekiwana jestem pod wielkim wrazeniem tej ksiazki.Cos sie we mnie zmienilo nie wiem dlaczego.Moje zachowanie sie zmienilo moj tok myslenia jest zupelnie inny od tego przed przeczytaniem Oczekiwanej.Mialem racje nie wierzac w intencje kosciola .Prawda zawsze bedzie schowana na dnie piwnic Watykanu .Zal mi Marii Magdaleny a ONA zyskala jeszcze jednego........


Dodaj komentarz:



Nick:

Antyspam. Wpisz wynik równania (3 plus 2) = ?





Papierowy Ekran 2009

Szarejko

Nowa Proza



Mag