Polityczna powieść grozy

kzarecka

2007-12-05

piesiklecha_160"Pies i klecha. Przeciwko wszystkim" to nowość w Fabryce Słów. Książka Łukasza Orbitowskiego i Jarosława Urbaniuka jest opowieścią odsłaniającą satanistyczny spisek u fundamentów Polski Ludowej. Czy milicjant i ksiądz uratują Polskę? Czy stając przeciwko samym sobie, przełożonym i diabłu, zwyciężą? Dość grubą powieść zdobią ilustracje Grzegorza Domaradzkiego (które obejrzeć można poniżej).




O książce - Spytasz, jak do tego doszło, że ponad pół wieku temu Polskę oddano pod władzę Szatana. Porazi Cię przypuszczenie, że w roku 1989 sytuacja się powtórzyła... Niecodzienni przyjaciele: milicjant i ksiądz trafiają na demoniczny spisek wiodący od grupki lekceważonych patriotów, przez lochy szpitala – katowni Służby Bezpieczeństwa, aż do hotelu sejmowego. Nim dojdą prawdy, zmierzą się z własnymi demonami, spotkają opętanych i anielskiego bękarta. Na ich drodze staną piękne dziewczyny i flaszki wódki. Sięgną samego dna Warszawy, czeluści, do których wcześniej nie zstąpił nikt.

klecha1_420

Fragment

Enka cisnął teczkę z materiałami na tylne siedzenie po­loneza.
- Porządna bryka, panie poruczniku - rzekł ksiądz Andrzej Gil. W świetle południa wydał się poruczniko­wi nienaturalnie blady. Był wyższy niż Enka początko­wo ocenił i miał śmieszne chude dłonie dyndające przy udach. Enka pokiwał głową. Wskazał księdzu miejsce obok kierowcy, ale Gil podziwiał kształt maski i kiwał głową.
- Nowa rzecz - odparł Enka.
- Niech pan jeszcze powie, że to rajdowa wersja. - Ksiądz Andrzej Gil po raz pierwszy uśmiechnął się. - Dwieście na godzinę?
- Sto osiemdziesiąt - przyznał porucznik Enka. - No dobra, jedzie ksiądz czy nie jedzie? - Zmrużył oczy. - Woli ksiądz z przodu czy z tyłu?
Ręka porucznika Enki zatoczyła łuk od przedniego siedzenia do bagażnika. Wsiedli jednocześnie.
- Woził pan porucznik już jakichś księży? - zapytał pogodnie Andrzej Gil.
- Koledzy wozili. - Enka zapalił silnik, ruszyli. Led­wo wydostali się z Szerokiej, a wbili się w korek na Boha­terów Stalingradu. Enka klął pod nosem, na Dietla korek stężał, porucznik Enka wycedził coś o torbie, która pękła, nałożył koguta na dach i popruł chodnikiem.
- No, namęczyłem się, żeby go dostać, genialna spra­wa, w pracy i po pracy - powiedział. - Czym ksiądz jeź­dzi?
- Nie mam samochodu.
- Może to i dobrze - mruknął Enka. - Po co ludziom tyle samochodów, no niech ksiądz patrzy, Święto Zmar­łych, więc ci już jadą, wracają, mówię sobie, spokojnie, na własny pogrzeb każdy zdąży, ale nie, hołota musi, po prostu musi dymać na miasto całymi tuzinami, jedna kanalia z drugą byłaby chora, gdyby tego nie zrobiła. My­ślał kiedyś ksiądz, czym Jezus by jeździł, gdyby żył dzi­siaj? Grula twierdzi, że merolem...


klecha2_420

klecha3_420

Łukasz Orbitowski i Jarosław Urbaniuk "Pies i klecha. Przeciwko wszystkim"; Wydawnictwo: Fabryka Słów; Format: 125 x 195 mm; Liczba stron: 536; Okladka: miękka; ISBN: 978-83-60505-90-8


KaHa

Tagi: Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniuk, Pies i klecha, Przeciwko wszystkim, fabryka słów, wydawnictwo, książka, ilustracje, grzegorz domaradzki,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany