Anne Swärd w Polsce

kzarecka

2007-12-12

sward_160Wydała debiutanckie "Lato polarne" i już dostała nominację do Nagrody Augusta 2003 (szwedzki odpowiednik naszej rodzimej Literackiej Nagrody NIKE). O Anne Swärd Eva Johansonn ze "Svenska Dagbladet" napisała: - Wraz z tym debiutem szwedzka literatura została obdarowana głosem pisarskim, którego warto słuchać. Z kolei sama autorka (ilustratorka , nauczycielka obrazu i formy) powiedziała o sobie: - Jestem człowiekiem obrazu i wizualizuję swoje myśli. Z pewnością jest to widoczne w moich tekstach. Bardziej "widoczna" stanie się też ona sama. Przyjeżdża do Polski.




Spotkanie ze Anne Swärd odbędzie już w piątek 14 grudnia w Lublinie. Dokładne namiary? Proszę bardzo - Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice" na ulicy Grodzkiej 5 A. Początek zaplanowano na godz. 17:00. W spotkaniu udział weźmie również Bogumiła Ratajczak, dzięki której mogliśmy przeczytać polski przekład książki "Lato polarne".

Justyna Czechowska: - Debiut Anne Swärd to mroczne i poetyckie opowiadanie o rodzinie, która rozbija się na kawałki, a powodem rozpadu jest nie nienawiść, ale miłość.

Joanna Wajs: - Opowieść ta jest antysagą, bowiem budowana z łat, przeszywana, pruta i tkana na nowo przez wymieniające się punkty widzenia, zmienia kolor pod światło i rozpada się na naszych oczach. Nic tu nie może przyrastać - ani ściegi, ani pamięć, ani rodzinna tkanka; bohaterowie żyją z dala od czasu świętego i z dala od czasu świeckiego, w surowym, monochromatycznym pejzażu północy.

Fragment
O tej porze roku nigdy nie robi się zupełnie ciemno. Jakby morze chłonęło światło za dnia i oddawało nocą. Wszystko się świeci. Ręce szofera spoczywają na kierownicy, palce stukają rytmicznie, jakby słyszał muzykę przez odgłos silnika. Wchodzimy w zakręt ze zbyt dużą prędkością, ostro skręcając tuż przy krawędzi jezdni, tak, że gałęzie drapią o drzwi. Jest. Widzę go. Niczym wielki trawler wyrzucony na brzeg.
- To ta duża buda tam w dole? - pyta szofer zaciskając palce na kierownicy.
Całą drogę z dworca siedział cicho i powstrzymywał się od podglądania mnie w lusterku wstecznym, chociaż widziałem, że ma ochotę. Plamy potu pod pachami rosną, bo nie mogę przestać o nich myśleć. Muszę trzymać ręce nieruchomo przy ciele.
- W dole? Dom leży przecież na wzniesieniu, przynajmniej od strony morza; pokazuję przez brudną szybę.
- Tak, w dole. - Powtarza kierowca i kręci gałką radia, aż nie znalazł jakiejś muzyki.
Brzeg pieni się niebieskawą roślinnością, a w suchszych miejscach płoży się zawciąg. Dzika zabudowa z bielonego eternitu, na samym środku działki, płotu brak. Zaraz będziemy na miejscu, kierowca nie może się już pohamować od zerkania w lusterko.
Zwalnia, a w pamięci wałkuje moją twarz w prawo i w lewo.
Kaj pewnie cały dzień czekała na schodach, popielniczka u jej stóp jest przepełniona. Prawie nic na sobie nie ma, bikini i drewniaki, nic więcej. Nasze spojrzenia spotykają się przez szybę samochodu. - - Czerwiec miał rekordowo zimne noce - mówi kierowca i wyłącza taksometr. Odwraca się do mnie, jakby chciał mnie zatrzymać, dopóki nie wygrzebie wspomnienia, które drażni jak kosmyk włosów za kołnierzykiem. Pot spływa pod koszulę, chociaż wieczorne powietrze jest zimne. W tym miejscu jest coś, co sprawia, że otwierają się wszystkie pory skóry.
- Wcześnie rano, kiedy miałem kurs, w porcie był szron - kontynuuje taksówkarz i guzdra się z wydaniem reszty, żeby zyskać na czasie. A potem:
- Słuchaj, a twój ojciec...
Teraz się zacznie. Czułem to, wiedziałem.

Anne Swärd "Lato polarne"; Wydawnictwo: Czarne; Format: 125 x 195 mm; Liczba stron: 256; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-89755-91-9

KaHa


Tagi: Anne Swärd, anne sward, książka, lato polarne, debiut, nagroda augusta, wydawnictwo czarne, fragment, Kaj, joanna wajs, justyna czechowska, anne sward w polsce, bogumiła ratajczak, spotkanie, lublin, tłumaczenie,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany