Dobre kobiety nie piją herbaty w jedwabnych szlafrokach

kzarecka

2008-02-14

dobrekobiety_160O Chinach mówi się wiele. Czy jednak "wiele" jest wystarczające? Letnie Igrzyska Olimpijskie 2008 w Pekinie - z czym się kojarzą? Od kilku dni z informacją, że brytyjscy sportowcy mają trzymać język za zębami i nie komentować sytuacji politycznej Chin. Kolejny przykład - World Press Photo 2008. Pierwsza nagroda w kategorii "Sztuka i rozrywka": Chinka przebrana za postać z anime (filmu animowanego). Jest też najbardziej rozpoznawalny napis - Made in China. I wreszcie ten najważniejszy dla nas przykład - książka Xue Xinran. Wystarczyłby sam tytuł "Dobre kobiety z Chin. Głosy z ukrycia". Będzie jednak znacznie więcej informacji.


O książce - Inspiracją do napisania Dobrych kobiet z Chin była dla Xue Xinran wypowiedź cudzoziemca, który zapytany, co wie na temat sytuacji kobiet w społeczeństwie chińskim, stwierdził, że panuje w nim równość. Autorka postanowiła pokazać, że Chiny to nie tylko herbata, jedwab i "rewolucja kulturalna". A poza znanymi faktami ze społecznego i politycznego życia tego kraju istnieją jeszcze sprawy nieopisane i nieznane, dotyczące życia rodzinnego i seksualnego. Książka Xinran jest wynikiem jej długoletniego doświadczenia reporterskiego oraz rozmów, które przeprowadziła z setkami kobiet. Autorka uważnie śledzi zmiany, jakie dokonały się w sytuacji Chinek na przestrzeni dziejów. Zestawia losy matek, córek i wnuczek. W przejmujący sposób kreśli sylwetkę samobójczyni pojmującej miłość jako "obrazę moralności", dziewczyny molestowanej przez ojca oraz tragedię młodych kobiet gwałconych przez hunwejbinów w ramach "szkolenia". W te wszystkie historie wplata osobisty wątek, opisując własne doświadczenia z pracy w rozgłośni państwowej.

The Limes: - Xinran poprzez silne i niezwykle interesujące bohaterki pokazuje niezapomniany obraz dawnego i obecnego życia chińskich kobiet.

Daily Mail: - Xinran jest pełna współczucia, ale nie sentymentalizmu, co sprawia, że nie można się oderwać od tych niezwykłych historii.

Fragment
– Jest pani inteligentna, młoda i atrakcyjna. Czy uważa się pani za dobrą kobietę?
– Ja?
Zawahała się przez moment, lecz odpowiedziała zdecydowanie:
– Nie!
Zaintrygowała mnie.
– Dlaczego? – spytałam.
– Proszę pani, proszę jeszcze dwie herbaty "smocza studnia"! – pewność siebie, z jaką Jin Shuai złożyła zamówienie, świadczyła o swobodzie będącej pochodną zamożności. – Nie jestem wystarczająco łagodna ani obowiązkowa. Dobre Chinki są nauczone zachowywać się łagodnie i potulnie, i przenoszą te zachowania do łóżka. W rezultacie ich mężowie twierdzą, że brakuje im seksapilu, a kobiety poddają się uciskowi, przekonane, że to wszystko ich wina. Muszą znosić bóle menstruacji i porodu, a do tego pracować tak samo jak mężczyźni, żeby utrzymać rodzinę, gdy mężowie nie zarabiają wystarczająco dużo. Faceci wieszają sobie nad łóżkiem zdjęcia pięknych kobiet, żeby się nimi podniecać, podczas gdy ich żony obwiniają same siebie za swoje wymęczone ciała. Zresztą z punktu widzenia mężczyzny dobre kobiety w ogóle nie istnieją.
Drążyłam dalej. Jin Shuai nie potrzebowała zachęty.
– Kiedy hormony szaleją, mężczyźni przysięgają miłość na wieki. Stąd ta cała poezja tworzona od wieków: miłość głęboka jak ocean i tym podobne. Ale mężczyźni, którzy tak kochają, istnieją tylko w opowieściach. Ci prawdziwi usprawiedliwiają się, że nie spotkali jeszcze kobiety zdolnej wzbudzić takie uczucie. Są mistrzami w wykorzystywaniu słabości kobiet, by nimi rządzić. Kilka słów czułości czy podziwu uszczęśliwi kobietę na długo, ale to wszystko iluzja.
Niech pani spojrzy na te wszystkie pary starszych ludzi, którzy przez wiele dziesiątków lat wspierali się wzajemnie. Pomyśli pani, że ci mężczyźni powinni być zadowoleni, ale proszę tylko dać im okazję, a porzucą starą i ożenią się z młódką. Powiedzą, że ich stare żony są do niczego. Według mężczyzn utrzymujących kochanki dobrych kobiet jest jeszcze mniej. Tacy traktują kobiety jak zabawki. Gardzą nimi, w przeciwnym wypadku przecież dawno by się z nimi pożenili.
Jin Shuai przerwała i spoważniała.
– Czy wie pani, jakich kobiet pragną mężczyźni?
– Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie – przyznałam zgodnie z prawdą.
Jin Shuai przemówiła autorytatywnym tonem:
– Mężczyzna pragnie kobiety, która będzie cnotliwą żoną, dobrą matką, i zrobi wszystko w domu, jak służąca. Poza domem powinna być atrakcyjna i wyedukowana, żeby przysparzać mu szacunku innych. W łóżku powinna być nimfomanką. Ponadto chińscy mężczyźni wymagają, by kobiety zarządzały ich finansami i dużo zarabiały, tak żeby sami mogli obracać się w towarzystwie bogatych i wpływowych. Nowoczesnego Chińczyka martwi zniesienie poligamii. Ten staruszek Gu Hongming z końca dynastii Qing powiadał: "Do jednego mężczyzny pasują cztery kobiety, tak jak do czajniczka pasują cztery czarki na herbatę". A dzisiejsi mężczyźni chcą jeszcze jedną czarkę – pełną pieniędzy. Proszę mi powiedzieć, ile chińskich kobiet jest w stanie spełnić wszystkie te wymagania? Według tych kryteriów wszystkie kobiety są do niczego.

Xue Xinran "Dobre kobiety z Chin. Głosy z ukrycia"; Wydawnictwo: W.A.B.; Tłumaczenie: Katarzyna Kulpa; Format: 142 202 mm; Liczba stron: 304; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-7414-384-4

KaHa

Tagi: Xue Xinran, Dobre kobiety z Chin, Głosy z ukrycia, książka, fragment, Letnie Igrzyska Olimpijskie 2008, world press photo,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany