Sama nie znaczy samotna

kzarecka

2008-03-05

nowasingielka_160Barbara Ehrenreich powiedziała o książce "Nowa singielka": - Ma w sobie ogrom świeżości. Kobiety zbyt długo tkwiły w niewoli snu o bratniej duszy. Kay Trimberger daje inspirację, jak radzić sobie w życiu. Kobieta, która żyje sama, to "kobieta samotna", "kobieta wolna" czy "singielka"? Nad tym zastanawiała się autorka. Następnie przeprowadziła wywiady i rozpoczęłą pracę nad tą publikacją. Rezultat? Napisała o kobietach, które same wyznaczają sobie rytm życia.





O książce - Jeszcze do niedawna "kobieta samotna" była postrzegana jako nieszczęśliwa i szukająca swojej drugiej połówki. Czy dziś utrwalony przez lata obraz społeczny "kobiety bez pary" uległ zmianie? Okazuje się, że tak. E. Kay Trimberger przeprowadziła wywiady z wieloma amerykańskimi kobietami, które świadomie wybrały "samotność". Wszystkie te biografie tworzą nową wizję współczesnej singielki - niewstydzącej się życia w pojedynkę, zaradnej, samowystarczalnej, czerpiącej satysfakcję z życia zawodowego, towarzyskiego i rodzinnego. Taka kobieta sama wyznacza rytm swojego życia. Jeśli nie ma partnera życiowego, mówi o sobie, że jest "wolna", ale nie "samotna". Trimberger słowa wprowadza w czyn: nigdy nie wyszła za mąż i w wieku czterdziestu lat adoptowała dziecko.

Fragment
W odróżnieniu od innych singielek, które z powodu nieszczęśliwego dzieciństwa inwestują masę energii w to, żeby znaleźć partnera, Nancy polegała wyłącznie na sobie. Nie tylko była zadowolona z życia w pojedynkę, ale lubiła sama podróżować. W 1994 roku z dumą pojechała na swoją pierwszą samotną wycieczkę do Europy. Do 2003 roku samotnie spędzała wakacje. Uwielbiała sama ustalać trasę wędrówki i maszerować we własnym tempie. Jako samotna podróżniczka poznawała wielu innych turystów, często zwiedzając okolice przez cały dzień lub nawet tydzień w towarzystwie jakiejś pary lub innej samotnej kobiety czy mężczyzny.
Kiedy skończyła czterdzieści lat, stworzyła wokół siebie cały układ oparcia, który pozwalał jej wieść satysfakcjonujące życie w pojedynkę. Dostała etat w firmie zajmującej się tym, co lubiła robić. Kupiła dom położony tylko o kilka przecznic od domu, w którym mieszkał brat z rodziną, odnowiła kontakty z dwiema siostrami, które również mieszkały w pobliżu. Dziś czwórka rodzeństwa i ich najbliżsi razem spędzają święta. Nancy jest mocno przejęta tym, że udało jej się odbudować rodzinę, podobnie jak i tym, że nawiązuje bliskie więzi z siostrzenicą i siostrzeńcem. Ponadto Nancy stworzyła wokół siebie sieć przyjaciół i zbudowała własne małe środowisko – w miejscu pracy i w szkole tańca flamenco. Oba środowiska zaczynają się przenikać. Podczas występów tanecznych poznałam wielu jej kolegów, wśród nich wiceprezesa firmy, w której Nancy pracuje. Kiedy spytałam Nancy o ich obecność, odparła, że kiedyś w rozmowie wspomniała, że chodzi na kurs flamenco, koledzy z pracy zaczęli się dopraszać o zaproszenie na pokaz tańca. Z początku nie chciała, żeby tu przychodzili – flamenco traktowała jako część swojego prywatnego życia, miejsce odpoczynku od pracy. Teraz jest zadowolona, że przemogła początkową niechęć. Wnioskuję, że wymieszanie się dwóch środowisk oraz integracja życia zawodowego z osobistym świadczą o tym, że Nancy w większym stopniu akceptuje siebie.
Ale to właśnie taniec, a nie praca, rodzina, przyjaciele czy środowisko, sprawia, że twarz Nancy się rozpromienia, a głos przybiera melodyjne brzmienie. Taniec wywołuje uczucie radości, której dziewięć lat temu nie było. Rozmawiając z Nancy kilka tygodni po obejrzeniu jej pokazu tanecznego, spytałam, czy flamenco jest dla niej sposobem wyrażania swej seksualności. "Nie jestem pewna, czy należy w tym wypadku mówić o «seksualności» – odparła. – Z pewnością jednak mój taniec wyraża zmysłowość, namiętność, pragnienia i emocje, to wszystko, co sprawia, że jestem istotą seksualną. Seks z partnerem jest wspaniały – mówiła – ale to inny sposób wyrażenia tej samej energii". We flamenco Nancy ceni to, że jest tańcem emocjonalnym, że dzięki niemu może wyrazić wszystko "od ziemskiej radości do złorzeczenia na zły los, a także to, co się między tymi dwoma uczuciami mieści". Jakkolwiek Nancy przyznała, że miewa okresy abstynencji seksualnej, nie określiłaby siebie mianem osoby żyjącej w celibacie. Mimo wszystko zmysłowość i namiętność, które wyraża swoim flamenco, są dla niej, singielki niemającej stałego kochanka, źródłem siły.

Kay E. Trimberger "Nowa singielka"; Wydawnictwo: W.A.B.; Tłumaczenie: Agnieszka Grzybek; Format: 125 195 mm; Liczba stron: 424; Okladka: miękka; ISBN: 978-83-7414-392-9

KaHa

Tagi: Kay Trimberger, Nowa singielka, książka, fragment, singiel,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany