Odważna, uparta i ciekawa - prawdziwy Klejnot

kzarecka

2008-05-20

klejnotwschodu_160."Klejnot Wschodu" to barwna opowieść o odkrywaniu samego siebie i sile erotycznego uroku, opowieść o buncie kobiety przeciw zasadom społecznym ograniczającym jej wolność, o walce o to, by przynależeć – do kraju, który najwyraźniej nie chce przygarnąć, oraz do innego człowieka, z którym można dzielić życie. Debiut literacki Maureen Lindley to opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. A Klejnot Wschodu to chińska księżniczka, która została japońskim szpiegiem. Przede wszystkim to jednak kobieta, która wyszła poza "sztywne ramy kulturowe".


O książce - Urzekająco zmysłowa, oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o burzliwych losach Yoshiko Kawashimy, chińskiej księżniczki, zwanej też Klejnotem Wschodu – kobiety na tyle odważnej, upartej i ciekawej świata, by wyjść poza ramy obyczajów własnej epoki, uczynić swe życie ekscytującą przygodą i zostać... bezlitosnym japońskim szpiegiem. A wszystko w egzotycznej scenerii Chin, Japonii i Mongolii pierwszej połowy XX wieku.

Pekin, rok 1914. Ośmioletnia Klejnot Wschodu, córka ostatniej konkubiny księcia Su, zerkając zza rzeźbionego parawanu podgląda ojca, który kocha się z młodą służącą o obandażowanych stopach. To początek burzliwej historii Klejnotu Wschodu.
Dziewczyna zostaje wykluczona ze swej chińskiej rodziny i odesłana do dalekich krewnych w Tokio, gdzie dorasta pod japońskim imieniem Yoshiko Kawashima. To właśnie w Japonii rozwija się w niej odwaga, utrwala rozbudzona ciekawość świata, rodzi fascynacja nowoczesnością i swobodą seksualną. W wieku 19 lat Yoshiko zostaje żoną mongolskiego księcia, ale jest już wystarczająco silna, by nie podporządkować się nikomu – na pewno nie mężczyźnie. Ucieka z ponurej, mroźnej Mongolii do Tokio, gdzie oddaje się przypadkowym zmysłowym przygodom, wykorzystując swą seksualność w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Potem trafia do oszałamiającego rytmem życia Szanghaju, by nasycić wreszcie głód nowych doznań jako szpieg pracujący dla Japończyków.

Jung Chang: - Porywające – w swojej przykuwającej uwagę powieści Maureen Lindley ukazuje nam Klejnot Wschodu i jej świat z całym bogactwem fascynujących detali.

Fragment
W roku 1914, gdy miałam osiem lat, przyłapano mnie na podglądaniu mego ojca, księcia Su, gdy uprawiał miłość z czternastoletnią dziewczynką. Miała lśniące niczym gliceryna oczy i cudowne usta, kształtem i kolorem nieprzypominające łuku, lecz ćwiartkę krwistej pomarańczy w odcieniu soczystej, głębokiej czerwieni.
Zza ażurowego przepierzenia obserwowałam, jak zdejmował jej jedwabne pantofelki, a potem, nim wypił herbatę, zanurzył w czarce maleńkie stópki dziewczynki. Całkiem naga siedziała bez ruchu na miękkim pufie. Nie miała nawet grzebienia w długich, połyskujących niczym liście wawrzynu włosach. Ojciec, bez reszty pochłonięty miłosnym rytuałem, wsunął słodki migdał między palce jej stóp, po czym, przytknąwszy wargi, niespiesznie zjadł orzeszek z takim smakiem, jakby nigdy nie kosztował nic równie smakowitego. Dziewczynka pozostała milcząca nawet wtedy, gdy dosiadł jej i szczytował wśród jęków rozkoszy.
Skończywszy, odsunął się od niej, wtedy z przesadnie imitowanym westchnieniem rozkoszy szepnęła mu coś do ucha, na co uśmiechnął się z dumną miną. Po krótkiej chwili podniosła się, napełniła miskę ciepłą, perfumowaną wodą i delikatnie obmyła ojcu wewnętrzną stronę ud. Potem wsunęła stopy w nadające się dla lalki pantofelki i nie zapinając sukienki, wybiegła z pokoju.
Ściśnięte bucikami i bandażami zaropiałe stopy dziewczynki zapewne wydawały cuchnącą woń. Jednakże nie miało to znaczenia, bo zmiażdżono je w kształt lotosu, aby, jak głosiła legenda, jej pan mógł rozkoszować się nimi, "smakować złocisty lotos, równocześnie wprowadzając swą nefrytową włócznię w jej nefrytowe wrota aż do momentu chmur i deszczu". Liczyła się tylko rozkosz pana i władcy.
Nie było mi pisane poznanie tego rytuału, tej namiętności wzbudzanej widokiem dziecięcych stóp. Kobiety mandżurskie nie mają w zwyczaju krępowania stóp. Byłyśmy szczęściarami. W tamtych czasach w Chinach życie niewiast zależało od kaprysów mężczyzny, ich pana i władcy. Skrępowane stopy nie pozwalały im na zbytnie oddalanie się, przytrzymywały je niczym kaczki w domowym stawie. My, Mandżurki, na naszych wielkich stopach przynajmniej mogłyśmy uciec.
Byłam mandżurską księżniczką o imieniu Klejnot Wschodu, czternastą córką księcia Su, jednego z ośmiu Książąt Żelaznego Hełmu na dawnym cesarskim dworze Pekinu. Tak jak mój ojciec w prostej linii pochodzę od Nurhachiego, założyciela dynastii mandżurskiej, i jestem daleką kuzynką Pu-Yi, cesarza-chłopca. Jednak mimo tego pokrewieństwa jako kobieta niewiele znaczę dla mandżurskich mężczyzn, nie zasługuję na uwagę. Wszakże swymi czynami zmusiłam ich do nieustannego myślenia o mnie. Zawsze uważałam się za nie gorszą od mych braci, a ich złościło, że się przed nimi nie płaszczę. Dziewiąty brat stwierdził nawet, że w poprzednim wcieleniu z pewnością byłam wojownikiem.
Na podglądaniu przyłapała mnie Nefrytowa Lutnia, trzynasta z moich dziewiętnastu sióstr, córka drugiej i najbardziej zazdrosnej konkubiny mego ojca. Moja matka, dostojna, elegancka kobieta była czwartą i najmłodszą konkubiną księcia Su. Uważano, że ma w sobie japońską krew i uznawano ją za drugą co do urody kobietę wśród domowników. Aby zachować dobre maniery, palmę pierwszeństwa przyznano małżonce ojca.
Matka nosiła imię Yuzu od wielce cenionych owoców cytrusowych o tej nazwie. Miała słodką, owalną twarz, oczy ciemne niczym błotniste jeziorka, różane wargi i maleńką, prowokująca szparkę między przednimi zębami. Jak większość konkubin odznaczała się uległością, ale także było w niej coś z żartownisi, co nieraz brało w niej górę w najmniej odpowiednich momentach.
Byłam tak pochłonięta sceną, na którą patrzyłam przez kunsztownie rzeźbiony ekran, że nie usłyszałam nadejścia trzynastej siostry. Pociągnęła mnie za włosy, wrzeszcząc: "Znalazłam paskudnego małego szpiega, obrzydliwego robaka!". Krzyczała i trzymała mnie, dopóki nie nadbiegli domownicy, by sprawdzić, co się dzieje.

Maureen Lindley "Klejnot Wschodu. Pamiętnik"; Wydawnictwo: Prószyński i S-ka; Tlumaczenie: Ewa Rudolf; Format:
125 x 195 mm;
Liczba stron: 352; Okłądka: miękka; ISBN: 978-83-7469-764-4

KaHa

Tagi: Maureen Lindley, Klejnot Wschodu, Pamiętnik, ksiązka, fragment, debiut literacki,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany