Krwiopijcy od amerykańskiego Monthy Pythona

kzarecka

2008-05-30

krwiopijcy_160"Najgłupszy anioł", "Brudna robota", "Baranek" - te trzy powieści Christophera Moore'a ukazały się w Polsce. Mało? Oczywiście, że mało! Jak ktoś przeczytał choćby jedną książkę tego autora, będzie chciał więcej i więcej! Zwłaszcza, że Moore - otaczany w Stanach Zjednoczonych takim samym kultem jak najsłynniejszy w Wielkiej Brytanii Monthy Python - ma na swoim koncie dziewięć doskonałych powieści. I teraz ta dobra dla nas - polskich czytelników, wiadomość - datę "30 maj 2008" (dla tych, którzy nie zwracają uwagi na kalendarz - dziś!) możemy ogłosić prywatnym świętem. Ukazują się bowiem "Krwiopijcy".


O książce - Jody nigdy nie prosiła, żeby zostać wampirem. Ale kiedy ocknęła się przy pojemniku na śmieci z mocno poparzoną ręką, obolałą szyją, nadludzką siłą i typowym dla Nosferatu pragnieniem, zrozumiała, że decyzję podjęto za nią.
Przestawienie się z codziennej harówki na niekończące się nocne polowania wymaga jednak nieco wysiłku, i tutaj przyda się C. Thomas Flood. Tommy (dla przyjaciół), niedoszły Kerouac z Incontinence w stanie Indiana, pracuje na nocną zmianę w supermarkecie w San Francisco. Wszystko się zmienia, gdy w drzwiach pojawia się rudowłosa, nieumarła istota... która wywołuje w jego życiu – i w jego życiu po życiu – wstrząs, jakiego nigdy by się nie spodziewał.

Fragment
Słyszała owady przemykające w ciemnościach nad jej głową, czuła zapach spalonego mięsa, a plecy przygniatał jej jakiś ciężar. O Boże, pogrzebał mnie żywcem!
Twarz miała przyciśniętą do czegoś twardego i zimnego – kamień, pomyślała, ale potem poczuła woń asfaltu. Ogarnęła ją panika. Zaczęła się wiercić, by wcisnąć ręce pod siebie. Lewą dłoń przeszył ból, gdy pchnęła. Rozległ się grzechot, potem brzęk i po chwili już stała. Pojemnik na śmieci, który leżał na jej plecach, przewrócił się, rozrzucając odpadki po całym zaułku. Popatrzyła na niego z niedowierzaniem. Musiał ważyć z tonę.
Strach i adrenalina, pomyślała.
Potem spojrzała na swoją lewą rękę i krzyknęła. Dłoń była straszliwie poparzona, naskórek poczerniał i popękał. Wybiegła z zaułka w poszukiwaniu pomocy, ale ulica była pusta. Muszę się dostać do szpitala, zadzwonić na policję... Zauważyła budkę telefoniczną. Z lampy powyżej unosił się czerwony słup żaru. Spojrzała w dół i w górę pustej ulicy. Nad każdą latarnią widziała żar, wzbijający się czerwonymi falami w górę. Słyszała bzyczenie trakcji trolejbusowej nad sobą i jednostajny szum w kanałach pod ulicą. Czuła zapachy zdechłych ryb i dieslowskich spalin we mgle, rozkładu z błotnistych brzegów Oakland po drugiej stronie zatoki, starych frytek, petów i cuchnącego pastrami z pobliskiego śmietnika, a także pozostałości zapachu kosmetyków "Aramis", bijące spod drzwi domów maklerskich i banków. Słyszała, jak pasma mgły ocierają się o budynki niczym mokry aksamit. Zupełnie jakby jej zmysły, podobnie jak siła, wyostrzyły się dzięki adrenalinie.
Otrząsnęła się z tej mieszaniny dźwięków i zapachów, po czym ruszyła do budki, trzymając się za nadgarstek poparzonej ręki. Kiedy jednak puściła się pędem, na skórze pod bluzką poczuła coś szorstkiego. Prawą ręką szarpnęła jedwab, żeby wypadło. Spod tkaniny wysunęły się na chodnik pliki pieniędzy. Zatrzymała się i wbiła spojrzenie w powiązane paczki studolarowych banknotów, leżące u jej stóp.
Pomyślała: tu musi być ze sto tysięcy dolarów. Jakiś facet mnie napadł, zaczął dusić, oparzył mi rękę, a potem wypchał mi bluzkę pieniędzmi i położył na mnie pojemnik na śmieci, a teraz widzę żar i słyszę mgłę. Wygrałam w loterii Szatana.

Christopher Moore "Krwiopijcy"; Wydawnictwo: Mag; Tłumaczenie: Jacek Drewnowski; Format: 125 x 195 mm; Liczba stron: 360; Okładka: twarda; ISBN: 978-83-7480-085-3

KaHa

Tagi: Christopher Moore, Krwiopijcy, książka, fragment, baranek, brudna robota,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany