Książka od poetki strachu

kzarecka

2008-09-22

ksi261380ka_od_poetki_strachu_160Ta książka wciąga jak narkotyk. Czytelnik poddaje się jej mrocznemu nastrojowi, pozornej ambiwalencji moralnej i szczególnemu poczuciu humoru autorki. Patricia Highsmith, opisując najzwyklejszą codzienność, nadaje jej cechy koszmaru. Budzi niepokój pytaniami o istotę człowieczeństwa i granice zbrodni. Nie bez powodu Graham Greene nazwał ją "poetką strachu". Taką notką Noir sur Blanc reklamuje powieść "Księga zemsty dla miłośników zwierząt". Zbrodnie popełnione przez zwierzęta? Czy to możliwe? A jakże (choćby słynne "Ptaki"; na marginesie - Alfred Hitchcock sfilmował debiutancką książkę Highsmith - "Nieznajomi z pociągu)! Ale dlaczego? Z jakiego powodu? A może... to jednak nie one?


O książce - Zawarte teksty łączy motyw przewodni: zbrodnie popełniane przez zwierzęta. Brzmi to zaskakująco, lecz w zwierciadle autorki nawet spokojne psy, koty czy chomiki przestają być zwykłymi stworzeniami w szczęśliwych domach i okazują siłę wystarczającą do zniszczenia świata ludzi. Nie oznacza to jednak, że autorka usiłuje demaskować fałsz i okrucieństwo zwierząt – wręcz przeciwnie, to ludzie swym postępowaniem doprowadzają zwierzęta do zbrodni, traktując je instrumentalnie, jako źródło dochodu lub rozrywki. Słoniowi i kozłowi trudno jest znieść bezdusznych opiekunów z parku rozrywki, a wieprz używany do szukania trufli nie musi się godzić ze zwyczajami gospodarza. Stary pies po śmierci pana widzi, że stał się monetą przetargową w rękach antypatycznego osobnika, podobnie młody kot szybciej od ludzi dostrzega prawdziwe oblicze kochanka swojej właścicielki. A co mówić o szczurze, na którego w Wenecji czyhają setki zagrożeń, kurach stłoczonych w klatkach supernowoczesnej fermy czy karaluchu, z odrazą obserwującym upadek hotelu i degrengoladę jego gości! Czy owi zbrodniarze rzeczywiście czynią zło?

Fragment
Najbardziej lubił leżeć na słońcu, podczas gdy jego pani siedziała na leżaku na tarasie ich domu. Ming z kolei nie lubił ludzi, których czasami zapraszała do siebie, ludzi, którzy zostawali na noc, ludzi, którzy jak jeden siedzieli u nich do późna jedząc i pijąc, grając na pianinie lub uruchamiając gramofon — ludzi, którzy oddzielali go od Elaine. Ludzi, którzy nadeptywali mu na łapki, ludzi, którzy czasami chwytali go od tyłu zanim mógł cokolwiek zrobić, dlatego musiał się wić i walczyć, żeby się uwolnić, ludzi, którzy zbyt mocno go głaskali, ludzi, którzy zamykali któreś drzwi, zatrzaskując go w środku. Ludzie! Ming nie cierpiał ludzi. Ze wszystkich ludzi na świecie lubił tylko Elaine. Elaine kochała go i rozumiała.
Teraz Ming nienawidził wyjątkowo tego mężczyzny, nazywanego Teddiem. Ostatnio
Teddie kręcił się w pobliżu przez cały czas. Mingowi nie podobał się sposób, w jaki Teddie na niego patrzył, gdy Elaine nie mogła tego widzieć. Czasami Teddie, gdy Elaine nie było w pobliżu, mamrotał coś, co Ming odbierał jako groźbę. Albo polecenie wyjścia z pokoju. Ming przyjmował to ze spokojem. Trzeba było zachować godność. Poza tym, czy Elaine nie trzymała jego strony? Ten mężczyzna był intruzem. Kiedy Elaine patrzyła, mężczyzna udawał czasami sympatię dla Minga, ale on zawsze odchodził wtedy z gracją, za to niedwuznacznie, w przeciwną stronę.

Drzemka Minga została przerwana odgłosem otwierania drzwi kabiny. Usłyszał, jak Elaine i mężczyzna rozmawiają i śmieją się. Wielkie pomarańczowoczerwone słońce wisiało nad horyzontem.

- Ming! - Elaine podeszła do niego. — Nie usmażyłeś się tutaj, kochanie? Myślałam, że jesteś w środku!
- Ja również! - powiedział Teddie.

Ming zamruczał, jak zawsze, gdy się budził. Elaine podniosła go delikatnie, ułożyła sobie w ramionach i zabrała na dół do niespodziewanie chłodnego cienia w kabinie. Mówiła
coś do mężczyzny, jej ton nie był miły. Postawiła Minga przed jego talerzykiem z wodą, a on choć nie był spragniony, napił się odrobinę, by sprawić jej przyjemność. Ming czuł się otumaniony upałem, chwiał się lekko na nogach. Elaine wzięła wilgotny ręcznik i przetarła nim pyszczek Minga, uszy i cztery łapki. Później ułożyła go ostrożnie na koi pachnącej jej perfumami, ale także mężczyzną, którego Ming nie znosił.

Teraz jego pani i Teddie się kłócili. Ming domyślił się tego z tonu ich głosów. Elaine usiadła na brzegu koi i została z Mingiem. Kot usłyszał w końcu plusk oznaczający, że Teddie wskoczył do wody. Miał nadzieję, że mężczyzna już nigdy stamtąd nie wróci, że się utopi. Elaine zmoczyła ręcznik w aluminiowym zlewie, wyżęła go, rozłożyła na koi i przeniosła na niego Minga. Przyniosła też wodę, a kot był teraz naprawdę spragniony, więc się napił. Elaine odeszła od niego, żeby się przespał, a sama w tym czasie pozmywała i odstawiła naczynia na miejsce. Towarzyszyły temu kojące dźwięki, które Ming lubił.
Wkrótce jednak usłyszał plaskanie i chlupot, to były mokre stopy Teddie'ego, idącego po pokładzie, Ming ponownie się obudził.

Znowu rozległy się odgłosy kłótni. Elaine weszła po kilku stopniach na pokład. Ming, napięty, ale z brodą nadal położoną na mokrym ręczniku, nie odrywał oczy od drzwi kabiny. Usłyszał kroki Teddie'ego schodzącego na dół. Uniósł lekko łepek, świadomy, że nie ma za sobą żadnego innego wyjścia, że tkwi w pułapce kabiny. Mężczyzna przystanął z ręcznikiem w rękach i wpatrywał się w kota.

Ming odprężył się zupełnie, szykując się do ziewnięcia, przez co wyglądał jakby dostał zeza. Wysunął potem język. Mężczyzna zaczął coś mówić, sprawiał przy tym wrażenie, że ma ochotę cisnąć zwiniętym ręcznikiem w Minga, ale zawahał się i cokolwiek miał zamiar jeszcze powiedzieć, nie wyszło to już z jego ust, rzucił ręcznik do zlewu i pochylił się, żeby obmyć twarz. Nie pierwszy już raz Ming pokazał Teddie'emu język. Mnóstwo ludzi śmiało się, kiedy Ming to robił, na przykład w czasie przyjęcia, a Ming w sumie miał z tego frajdę. Wyczuwał jednak, że Teddie odbiera to jako swego rodzaju wrogi gest, dlatego właśnie Ming robił to celowo wobec niego, podczas gdy wśród innych ludzi język wysuwał mu się często przypadkowo.


Patricia Highsmith "Księga zemsty dla miłośników zwierząt"; Wydawnictwo: Noir sur Blanc; Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki; Format: 145 x 235 mm; Liczba stron: 208; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-7392-271-6


KaHa

Tagi: Patricia Highsmith, Księga zemsty dla miłośników zwierząt, fragment, książka,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany