Żelazny Anioł – Alan Campbell

kzarecka

2009-02-24

379elazny_anio322_alan_cambellTylko na kontynuacje powieści dwóch autorów do tej pory czekałam i czekam z aż tak wielką niecierpliwością. Pierwszy to Scott Lynch i jego niewyobrażalnie genialne: "Kłamstwa Locke’a Lamory" i "Na Szkarłatnych Morzach". Drugi to Alan Campbell i niezwykła debiutancka książka "Noc Blizn". Co do pierwszego – nadal czekam. Co do drugiego – jestem po lekturze "Żelaznego Anioła", drugiego tomu z cyklu Kodeks Deepgate. Usatysfakcjonowana? Niet! Zatem… żądam satysfakcji!


"Noc Blizn": to powieść dopracowana w każdym szczególe. Świetna. Bez dwóch zdań – świetna. Gdy kończy się taką lekturę, marzy się o dwóch rzeczach: żeby kontynuacja pojawiła się na rynku jak najszybciej i żeby była lepsza od pierwszej części. "Żelaznego Anioła" dostałam przed premierą. Nie posiadałam się z radości. Myślałam - wreszcie zanurzę się w dalsze losy anioła Dilla, niezahartowanej Spine o imieniu Rachel i Carnival. Zanurzyłam się i… nieco rozczarowałam. Choć akcja w drugiej części rozwija się dość szybko, nie mogłam w nią "wejść". Nie, książka mnie nie nudziła, ale odbiegała od "Nocy Blizn", od jej tempa, od jej tajemniczości. Tam autor zaskakiwał mnie w prawie każdym rozdziale, tu zrobił to tylko kilka razy. Powieść tak naprawdę rozkręciła się dopiero w połowie. Dopiero wtedy zaczęła wciągać. Dopiero wtedy nie można się było od niej oderwać. Dopiero wtedy starała się dorównać poprzedniczce. "Noc Blizn" kończyła się i choć każdy czytelnik wiedział, że to jeszcze nie koniec opowieści, książka stanowiła pewną zamkniętą całość. "Żelazny Anioł" jest urwany. I urwany w takim momencie, że ma się ochotę oderwać łeb Alanowi Campbellowi!

Wygląda to mniej więcej tak: miasto Deepgate płonie. Rachel i Dill zostają złapani i uwięzieni w świątyni boga Ulcisa. Anioł ponownie wraca do Piekła, kobieta wyrusza w podróż, na końcu której czeka nagroda – uwolnienie duszy swojego skrzydlatego przyjaciela. Mamy dwa tła. Pierwsze – Dill, już dojrzały i waleczny, przemierza Piekło. Drugie – Rachel, uparta i pełna nadziei, próbuje dotrzeć do boga, któremu jej nowy-stary towarzysz musi przekazać wiadomość. To jednak nie koniec. Są i równoległe tła: synowie Ayen starają się uratować Ziemię; Menoa planuje wypuścić w świat żywe armie z Piekła; olbrzymi człowiek, który ciągnie na linie statek jednego z bogów, stara się złapać i zabić Carnival. I to wszystko do połowy książki się wlecze. Część urywa. Najbardziej boli wprowadzenie Carnival. Pojawia się na moment, znika czytelnikowi z oczu i… nie powraca. Prawdopodobnie pojawi się w trzeciej części, ale to małe pocieszenie.

Campbell ponownie stworzył niesamowite światy. Jego wyobraźnia jest porażająca. Co jeszcze ten człowiek powoła do życia? W pierwszej części byli ludzie, aniołowie, dusze i jeden bóg. W drugiej bogowie nam się rozmnażają, Piekło prezentuje wachlarz upiorów, a mechanika i elektronika stają się bardzo istotne. Większość postaci to istoty nie z tej ziemi, ohydne, przerażające. Czym zaskoczy nas w kolejnej części (bo z pewnością to zrobi)? Mam tylko cichą nadzieję, że zrobi to ze stylem "Nocy Blizn".

Niestety, niestety, niestety "Żelazny Anioł" nie dorównuje debiutowi. To bardzo dobra powieść, ze świetnie skrojonymi scenami, z dobrze czytającymi się dialogami, z kilkoma zaskoczeniami, ale niestety nie lepsza od poprzedniczki. A tego oczekiwałam. To sprawiłoby, że byłabym usatysfakcjonowana. Nie jestem. Aż chce się ruszyć własną wyobraźnię i niczym bohaterowie "Żelaznego Anioła" wyczarować sobie odpowiednią broń, wyzwać Campbella na pojedynek i… nie zabijać, a błagać, by kolejna część była lepsza i od jedynki, i od dwójki, by czarowała i oczarowywała. I tyle. Panie Campbell, błagam.

Alan Campbell "Żelazny Anioł"; Wydawnictwo: Mag; Tłumaczenie: Anna Reszka; Format: 135 x 205 mm; Liczba stron: 348; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-7480-120-1

Katarzyna Zarecka

P.S. Kto wygra? Zwycięży dobro czy zło? Czy Piekło wszystko pochłonie? Kto przeżyje wielką wojnę? Hm… Też chciałabym wiedzieć.


"Noc Blizn" - recenzja

Tagi: Alan Cambell, Żelazny Anioł, Noc Blizn, recenzja,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany