Podróże do Włoch - Jarosław Iwaszkiewicz

aostaszewska

2009-04-13

podr380e_do_w322och__iwaszkiewicz_160Ciekawe, jakby to było, wyruszyć w podróż do Włoch śladami wspomnień Jarosława Iwaszkiewicza? Zajrzeć do miejsc, które on - tak barwnie i z literackim zacięciem – opisuje; zobaczyć dokładnie to, co jego zauroczyło we włoskiej architekturze i sztuce; spojrzeć z perspektywy czasu na Italię Iwaszkiewicza i dzisiejsze Włochy. Takiego doświadczenia zapragnęłam od pierwszych przeczytanych linijek.




Pisarz jako przewodnik? A jego książka "Podróże do Włoch" jako swego rodzaju tourist-guide? Właściwie, czemu nie. W końcu, w samym Rzymie Iwaszkiewicz był trzydzieści razy. Poznawał Italię przez pół wieku. Spędzał na Półwyspie Apenińskim dni wiosenne i jesienne, powszednie i święta. Przebywał tu samotnie i w towarzystwie znajomych oraz rodziny. Bywał na wspaniałych przyjęciach i opustoszałych, smutnych cmentarzach. Co więcej: we Włoszech tworzył. "Opowiadanie z kotem", "Heydenreich", czy choćby "Panny z Wilka" powstały właśnie na ziemi włoskiej. Iwaszkiewicz szczególnie ukochał Sycylię, której pejzaż, kultura, a nawet dzieje historyczne przypominały mu Ukrainę.

Wyobrażam sobie, że z książką w ręce niczym z podręczną mapą, albo lepiej – mając jej treść dobrze wdrukowaną w pamięć – ruszam w niecodzienną, wręcz fantastyczną podróż: zaczynam od Wenecji, potem przez Florencję, Rzym, Neapol, Bari i Amalfi, docieram na Sycylię, a później do Conegliano, pierwszego włoskiego miasteczka przy wjeździe do kraju od strony kontynentu, które – jak pisze Iwaszkiewicz – jest jednocześnie ostatnim przy wyjeździe z Italii, jak gdyby taka ostatnia stacyjka. Zatem: jadę pociągiem, samochodem, wędruję pieszo, płynę statkiem – przemieszczam się różnymi sposobami. Porównuję mijane krajobrazy, komfort jazdy a także własną wytrzymałość z opisami Iwaszkiewicza. Zatrzymuję się w miejscach, gdzie on sam przebywał i... w ten sposób tworzę własną opowieść.

Czytanie tej książki przywołuje nierzadko własne wspomnienia z Włoch. Najczęściej zadawałam sobie pytania: czemu nie zwróciłam na to czy tamto uwagi? Dlaczego nie wzruszył mnie ten czy inny ołtarz? Dlaczego tam nie byłam? Dlaczego nie pamiętam tych miejsc, o których rozpisuje się Iwaszkiewicz? A jeśli pamiętam, to widzę je inaczej? No właśnie, dlaczego, dlaczego? To wszystko sprawia, że pochłaniam słowa i refleksje pisarza z ciekawością, a jednocześnie z zazdrością.

A jednak są i takie myśli, które mogę nazwać naszymi wspólnymi. Choćby ta, o Wenecji: "Myśli się niby o Wenecji, a wraca do własnych spraw". Albo: "... kiedy staję wobec takich obrazów [Hirondelles Maneta, Coquelicots Moneta] – wiem, że one coś znaczą więcej niż kawałek płótna pociągnięty farbami. Ale, na miłość Boską, co? Czy nigdy się nie dowiem?". Ileż to razy bębniły mi w głowie te pytania, choćby podziwiając dzieła tak uwielbianego przez Iwaszkiewicza Caravaggia?

Iwaszkiewicz pisze o Włoszech jako literat i esteta, podróżnik, a jednocześnie stały bywalec oraz cudzoziemiec. Te perspektywy mieszają się i dają oryginalną syntezę – wiedzę po świecie i czasie, który już niechybnie przeminął, wiedzę o kulturze i społeczeństwie nieznanego mi bliżej kraju, wreszcie: wiedzę o samym pisarzu i jego sposobie przeżywania.
Bo Iwaszkiewicz pisząc o Italii, pisze o sobie. Jest zresztą tego zupełnie świadomy.

Ciekawe i wciąż aktualne wydają się jego rozważania o tak zwanym podróżowaniu po polsku. Pisze m.in. tak: "I rzeczywiście, po cóż to wiecznie polskie włóczenie za sobą własnych problemów, o których nikt nic nie wie i które nikogo nie interesują. I jak to nawet wytłumaczyć?". Z kolei parę zdań dalej zauważa: "Tu cała tragedia. My żyjemy życiem Europy, ale Europa naszego życia nie wchłania. I Rosja też nie. Na razie nie". Mam wrażenie, że w tej akurat kwestii - od tamtej pory - niewiele się zmieniło.

Zmieni się z pewnością mój sposób podróżowania, przynajmniej po Italii. Kiedy następnym razem wybiorę się do Włoch, wiem doskonale, co ze sobą zabiorę. Oczy i głowę. Tak, właśnie oczy i głowę. Żeby patrzeć i widzieć, a potem – wzorem Iwaszkiewicza - stworzyć z tych obrazków własną mieszaninę barw, kształtów, smaków itp.

Jarosław Iwaszkiewicz "Podróże do Włoch"; Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy; Format: 165 x 240 mm; Liczba stron: 264; ISBN: 978-83-06-03112-6

Aneta Ostaszewska

Tagi: Jarosław Iwaszkiewicz, Podróże do Włoch, Panny z Wilka,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany