Targi z diabłem, czyli pociąg Kasztnera

kzarecka

2009-04-20

targi_z_diab322em_160Podczas pierwszego spotkania Eichmann pochylił się nagle w swoim niskim fotelu i zapytał Kasztnera: - Wie pan, kim ja jestem? - I nie czekając na odpowiedź, powiedział: - Jestem komisarzem światowego żydostwa. To ja decyduję, ilu Żydów będzie żyć, a ilu zginie. Powierzono mi zadanie oczyszczenia ulic Europy z Żydów. To fragment "Pociągu Kasztnera", który opowiada historię jednego z bohaterów Holokaustu. Bohatera nieznanego, a w pewnych kręgach niezwykle kontrowersyjnego. Książka Anny Porter została już doceniona w Kanadzie (zdobyła jedną z prestiżowych nagród). Zobaczymy, jak zostanie odebrana u nas.


O książce - Rezső (Rudolf) Kasztner to bohater Holokaustu tej samej miary co Oskar Schindler i Raoul Wallenberg. Był węgierskim Żydem, z zawodu prawnikiem i dziennikarzem. Podczas okupacji stanął na czele grupki osób próbującej uratować resztki żydowskiej ludności przed transportem do Auschwitz. Udało mu się ocalić 1684 Żydów i wysłać ich do Szwajcarii tak zwanym "pociągiem Kasztnera". Tuż przed zakończeniem wojny przyczynił się do uratowania kolejnych kilkuset tysięcy osób, już wywiezionych do obozów koncentracyjnych. Dlaczego zatem inni zostali okrzyknięci bohaterami, a Kasztnera oskarżono po wojnie o "paktowanie z diabłem"?

W swojej znakomitej książce Anna Porter opowiada historię człowieka, który w dramatycznych warunkach zawarł pakt "krew za towar" z samym Adolfem Eichmannem, architektem Holokaustu. Esesmani zgodzili się wymienić życie Żydów na pieniądze, złoto, diamenty i inne towary. W czasie gdy niemal pół miliona węgierskich Żydów wywieziono już do Auschwitz, Kasztner uznał, że to jedyny sposób na uratowanie choćby niewielkiej części jego narodu - i udało mu się.

Jak na ironię, kiedy po wojnie Rezső Kasztner osiadł z rodziną w Izraelu, zamiast uznania dla jego zasług pojawiły się ataki i oskarżenia o kolaborację z hitlerowcami. Podczas trwania sprawy sądowej przeciwko jednemu z oskarżycieli, w marcu 1957 Kasztner został zamordowany przez szukającego zemsty zabójcę. Do dziś w opinii wielu osób pozostaje postacią bardzo kontrowersyjną.

Rzetelnie udokumentowana książka Anny Porter przedstawia kulisy "targów z diabłem", łącząc w sobie cechy relacji historycznej, politycznego thrillera, i dramatu prawniczego. Fascynująca i tragiczna historia rodzi pytania o słuszność działania jednostek i moralne wybory.

Fragment

Mimo protestów Sterna, który się zarzekał, że już o tym słyszał, Kasztner opowiedział mu historię inżyniera Adama Czerniakowa, który został przewodniczącym Rady Żydowskiej w getcie warszawskim, gdzie stłoczono niemal czterysta tysięcy ludzi. Czerniaków bardzo chciał zadowolić Niemców, spełniał każdą ich zachciankę, odpowiadał na ich wezwania, potrafił z nimi rozmawiać, był człowiekiem na poziomie, "zupełnie jak pan" - powiedział Sternowi Kasztner. Pewnego razu w nocy członkom Rady Żydowskiej kazano stawić się przed niemieckim komendantem. Wieść rozeszła się po getcie lotem błyskawicy. Nikt nie położył się spać. Ludzie stłoczeni w jednopokojowych mieszkaniach, dorośli i dzieci, wszyscy stali przy oknach, czekali i zastanawiali się, czegóż to Niemcy chcą tym razem. Byli przerażeni, głodni, wycieńczeni, zmaltretowani. Tamtej nocy gestapo weszło do mieszkań lekarzy, prawników i innych ważnych osobistości, mordując całe rodziny. O świcie przyjechali ludzie z psami i wszystkich złapanych Żydów załadowali na samochody ciężarowe.
Rankiem niemiecki dowódca przekazał Czerniakowowi swój rozkaz: "Jutro rano siedem tysięcy Żydów ma być gotowych do wyjazdu do Treblinki. Pojutrze drugie siedem tysięcy. I następnego dnia kolejne siedem". Ludzi do pierwszego transportu wyłapała w nocy ukraińska straż. Czerniaków wiedział, co się kryje pod nazwą "Treblinka", wiedzieli to już wszyscy mieszkańcy getta. Następnego dnia Rada Żydowska miała nowego przewodniczącego. Czerniaków popełnił samobójstwo.
- Takie są Judenraty, panie Stern - zakończył Kasztner.
- Znam tę historię - odparł Stern twardym, zdecydowanym głosem. - I nijak się ona ma do naszej sytuacji. Znam ludzi w rządzie i wszyscy są przekonani, że rozporządzenia Niemców to wyłącznie tymczasowe środki. Jeśli nie będziemy się stawiać, przeżyjemy. Poza tym mam kontakty z Niemcami.
- Niech pan pozwoli, że opowiem mu, jakie kontakty mieli z Niemcami syjoniści z Bratysławy - nie ustępował Kasztner.
- Tę historię też znam - odpowiedział poirytowany już Stern. Kiwnął na kelnera, że chce zapłacić.
- Niemcy chcą pertraktować właśnie z syjonistami, panie Stern. Tak było w Wiedniu i Berlinie10, tak było w Bratysławie. Będziemy potrzebować pieniędzy, mnóstwo pieniędzy, lecz jeszcze ważniejsze jest dla nas pańskie zaufanie, panie Stern. Musimy wiedzieć, że na spotkaniu z ludźmi Eichmanna możemy się powołać na pana i Radę...

Anna Porter "Pociąg Kasztnera"; Wydawnictwo: Cyklady; Format: 160 x 230 mm; Liczba stron: 480; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-60279-36-6

KaHa

Tagi: Anna Porter, Pociąg Kasztnera, Holokaust, Żydzi,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany