Toksymia - Małgorzata Rejmer

dkoziarski

2009-11-16

toksymia_160Debiutancka powieść Małgorzaty Rejmer to literacki portret społecznych wykolejeńców umiejscowiony w warszawskich realiach. Autorka kreśli sylwetki bohaterów w brawurowy sposób - eksponuje patologie, brzydotę, ograniczenie i prymitywizm, odwołując się przy tym często do turpizmu.




Rejmer nie komplikuje ponad potrzebę języka, nie eksperymentuje formalnie, ale skupia się na zagęszczaniu swojej prozy, przywołując uwagę czytelnika obrazami z jednej strony bardzo plastycznymi, a z drugiej sięgającymi jednak do nieco mniej eksploatowanych zakamarków wyobraźni (nie wszystkim nam chce się myśleć o brudzie, smrodzie, przewlekłych chorobach, dekompozycji zwłok). "Toksymia" jest prozą mocną i momentami prawdziwie wstrząsającą. Marta Mizuro napisała, komplementując autorkę: "Siedzę w tej pięknej ohydzie po uszy i nie mam ochoty z niej wyłazić". Ja odwrotnie, chciałbym zapomnieć, odsunąć od siebie pewne obrazy z tej książki, ale nie potrafię, bo wrastają one zbyt mocno w pamięć.

Najbardziej przekonuje mnie pierwsza, tytułowa część książki, w której błyskotliwie nakreślone są toksyczne relacje pomiędzy bohaterami. Fenomenalna jest postać Ady i jej zniedołężniałego ojca, który to skarży się na córkę, deprecjonując ją i jej wysiłki, to wyraża oburzenie, że w Warszawie nie może kupić dobrego sznura, na którym mógłby się powiesić. Z innych postaci w książce przemawiają do mnie również mocno Anna i pan Tadeusz, czyli młoda dziennikarka, która odwiedza staruszka, powstańca warszawskiego, żeby nagrać na dyktafon jego opowieść (ten z czasem zakochuje się w niej). Zdecydowanie najsłabszą postacią jest moim zdaniem Lucyna, którą cechuje powierzchowna religijność – autorka wykorzystuje ten patent do chłostania Radia Maryja i wyszydzania zjawiska, które niektórzy instrumentalnie określają mianem "zaściankowego katolicyzmu". Rację miała zapewne Dorota Masłowska stwierdzając, że nie kopie się leżącego, że w literaturze tego rodzaju ataki powinny być już passe. Przeplatając historie poszczególnych postaci i krzyżując ich losy w tragicznym finale, Rejmer zamyka książkę w sensownych ramach kompozycyjnych.

Bohaterowie tej prozy uwikłani są w rozmaite negatywne konteksty rodzinne i społeczne. Surrealistyczne i groteskowe obrazki mieszają się tu z dotkliwie realistycznymi, precyzyjnymi nacięciami. Pod powierzchnią chłodnej narracji buzują łatwe do uchwycenia konflikty i emocje. Charakterologiczne dziwolągi nie są papierowymi wycinankami, nawet, jeśli zdają się funkcjonować we własnych światach, na uboczu rzeczywistości. "Toksymia" utkana jest z pozornych sprzeczności i w tym tkwi jej zasadnicza siła.

Małgorzata Rejmer "Toksymia"; Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża; Format: 148 x 210 mm; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-89603-02-9

Daniel Koziarski

Tagi: Dorota Masłowska,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

WTKN

Dobre Strony 2013

Nieznane przykazanie

Design

Portal dla Rodziców