Kufer babki Alicji - Danuta Noszczyńska

kzarecka

2010-01-05

kufer_babki_alicji_160_01Przez tych kilka dni urlopu świąteczno-noworocznego w zupełności pozapominałam o napisaniu kilku recenzji. Zabrałam się więc szybko za robotę i oto pierwsza z nich – najnowsza (rzecz oczywista – wydana, gdyż kolejna leży pod czułym okiem autorki) powieść Danuty Noszczyńskiej. Te słowa będą o niej. Co tym razem zafundowała nam pisarka? Kolejną książkę o kobietach i poszukiwaniu miłości? Ano tak…



Jeśli jednak mam już czytać lekkie opowieści w tym stylu, preferuję Noszczyńską. Dlaczego? Otóż dlatego, iż nie są to historie typu: "Jest mi źle, ale walczę i wreszcie kocham". Ble, ble, ble… Noszczyńska w to wszystko wrzuca niezwykle potężną dawkę humoru, do swoich bohaterów ma dystans, nie robi z nich kalekich intelektualistów z wyższych sfer. Ot (przytoczmy jednak "Kufer babki Alicji", czyli książkę, którą w tej chwili wam prezentuję), zwykła baba ze zwykłą pracą, lecz mająca niezwykłe kłopoty. Oczywiście, pragnie mieć mężczyznę, z którym się zatraci. Oczywiście, chce się uwolnić od byłego męża, darmozjada. Jednak NIE jest podłamaną kobietą po czterdziestce, która myśli, że życie się dla niej skończyło. Klara pracuje, pomaga babci, utrzymuje byłego i NIE płacze przez to, co noc w poduszkę. To silna kobieta. Taka sama jak babcia.

Żeby jednak nie było za kolorowo – minusy. Fragmenty, w których Klara czyta pamiętniki Alicji (babci), są rozwleczone. Wcześniej dostajemy krótkie rozdziały, które wręcz się połyka. I nagle trach! Zastój. Wszystko idzie gładko, ale zwolnienie wybija z rytmu. I nudzi. Zwłaszcza, że przez trzy czwarte książki biegniemy. I zdaje się, że wraz z autorką rozwiązaliśmy wszystkie zagadki. Choć wciąż odkrywane są kolejne karty, wrażenie zwolnienia… znika równie powoli.

Choć uwielbiam humor Noszczyńskiej i wszelkie słowa, które przechodzą jej przez myśli bądź usta - Klarze, jako kobiecie przed czterdziestką, nie pasowały wyrażenia w stylu "sorki" i tym podobne. Zbyt młodzieżowo. Lepsze byłoby sorry. Twardziej. Mniej zmiękczeń.

Przejdźmy do plusów. Świetne, niezwykle dobrze czytające się dialogi! Ogromny, ogromny plus. Humor doskonały. Bardzo, bardzo dobry (jeszcze raz podkreślę – maszyny wyjące babci są nie do pobicia).

Dobrze skonstruowane postaci. Rafał miejscami nieco przerysowany, ale kto powiedział, że nie można wierzyć w idealnego mężczyznę? Klara – nie licząc częstych zmiękczeń – bardzo ciekawa postać. Zmienna, żywa. Dobrze zarysowane zostały jej emocje.

Genialny pomysł! Mnóstwo zagadek, które nie pozwalają czytelnikowi na odpoczynek. Gdy wyjaśnia się jedna, pojawia druga i tak dalej. To zwiększa tempo. I wciąż narastającą ciekawość "Czy autorka jeszcze czymś nas zaskoczy?". W tym wszystkim, po przeczytaniu całości, nawet nie myśli się o zwolnieniu przy pamiętnikach.

Jeśli chodzi o tytuł, co dla większości z was z pewnością jest najmniej znaczące – zdecydowanie bardziej podobał mi się pierwszy – "Dziedzictwo Klary" (miałam przyjemność wewnętrznego recenzowania tekstu w starym wydawnictwie Noszczyńskiej). "Kufer babki Alicji" wydaje mi się słabszy.

Reasumując - najlepsza książka w dorobku Danuty Noszczyńskiej. Tak skrótowo? Tak. Dawno nie ubawiłam się tak dobrze przy tego rodzaju powieściach. Raz jeszcze – to najlepsza książka Noszczyńskiej. Po prostu najlepsza. Po prostu. Aż strach myśleć, co będzie z kolejną…

Danuta Noszczyńska "Kufer babki Alicji"; Wydawnictwo: Bliskie; Format: 140 x 202 mm; Liczba stron: 335; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-61930-02-0

Katarzyna Zarecka


"Odpowiem szczerze na to pytanie, choć nie wykluczone, że rysykuję..." - wywiad z Danutą Noszczyńską

Tagi: wywiad, parcie na chłopa, mogło być borzej, hormon nieszczęścia,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany