Prawo matki - Diane Chamberlain

islojewska

2011-09-04

prawo_matki_160Jak w tyglu alchemika wrze świat przedstawiony w powieści "Prawo matki" Diane Chamberlain. Namiętność, miłość, depresja poporodowa, alkoholizm, śmierć, rozstania, dzieci porzucone i specjalnej troski. A ogień podłożonego pożaru prowadzi do potężnej eksplozji. Kto z niej ocaleje?




Nie ulega wątpliwości, że uwaga pisarki skoncentrowana jest wyłącznie na wzajemnych powiązaniach i relacjach pomiędzy głównymi postaciami rodzinnego dramatu, o jakim opowiada autorka. A mówi o nim w bardzo zajmujący sposób. Dzieje się tak, bo zanim zaczęła pisać, pracowała jako psychoterapeutka w szpitalu. Dzięki temu przedstawia ludzi jako działające mechanizmy i szuka odpowiedzi na pytanie, co kryje się za ich słowami, czynami i jakie przeżywają emocje, o których nie mówią nikomu.

Tę psychologiczną wiwisekcję ułatwia zmieniające się pole narracji, w której bierze udział każdy członek rodziny. Rozpoczyna ją Laurel, potem syn Andy, córka Maggie, brat Jamiego, Marcus. A nieżyjący Jamie, mąż Laurel, jakże nadal obecny jest w życiu ich wszystkich. Nieoczekiwana zmiana narratora odsłania coraz to nowsze i wprost zaskakujące fakty z ich życia. Ten zabieg kompozycyjny funkcjonuje nad wyraz bardzo dobrze, ponieważ został przemyślany do najdrobniejszego szczegółu. Bardzo na tym zyskuje poetyka opowiadania, którą tak znakomicie uchwyciła tłumaczka Maciejka Mazan. Styl narracji nic nie traci również w zakłóconej chronologii wydarzeń. Częste powroty, nawet do czasów dzieciństwa, są jak poszukiwanie miejsca, od którego coś nowego się w życiu zaczęło.

Nic zatem dziwnego, że autorka dominantą powieści uczyniła sferę przeżyć wewnętrznych postaci. Rozbudowuje ich motywację psychologiczną, bo ciągle szuka odpowiedzi na pytanie o powody zaistniałych wydarzeń. Koncentruje się na przeżyciach wewnętrznych, wyobrażeniach, na procesie odczuwania. Żeby obraz ten był pełny, świat wewnętrzny postaci wiąże z sytuacjami obyczajowymi. Odsłania przed czytelnikiem najbardziej intymną sferę przeżyć Lockwood’ów, by pokazać jak silny wpływ na ludzkie postępowanie ma miłość i fascynacja seksualna. Pisarka po prostu zaskakuje kompleksowym ujęciem obrazu rodziny.

Postaci spalają się w ogniu własnych pożądań, słabości, marzeń, pragnień, żyją w chaosie i nieforemności. Nie ma tradycyjnych bohaterów pozytywnych i negatywnych. Żaden nie jest jednoznacznie określony. I wydaje mi się, że ten wymiar powieści jest najcenniejszy. Depresja poporodowa Laurel, którą poprzedzała ostra faza alkoholizmu, i jej syn Andy, od urodzenia zmagający się z zespołem alkoholowym płodu. I jeszcze porzucona Maggie… To partie narracyjne mające wyraźnych adresatów: apelując do przyszłych matek, ojców, nie mają w sobie nic z natrętnego pouczania i moralizowania. Świadczą natomiast o głębokim zawodowym doświadczeniu na ten temat. Chamberlain bardzo łatwo przekonuje czytelników, że najtrudniejsze problemy nie umierają wraz z pokoleniem, którego dotykają i nękają. Wyraźnie mówi, że posiadają często "zdolność" przechodzenia w czasie i tak łatwo nie umierają. Ale, ta rodzina ma jeszcze i swoje bardzo mroczne tajemnice…

I jeszcze jedno. Autorka komponuje ze słów bardzo skomplikowany krajobraz ludzkich dusz. Umieszcza w nim wszystkie znaki i symbole, jakie mogą w nim prowadzić dialog. Nie mogło zabraknąć w nim oczyszczającego i dającego energię żywiołu wody. Dała więc jej wiele miejsca w nadmorskim pejzażu. Letnie domki na wybrzeżu, szum morza, bezkresna dal, w której przy dobrej pogodzie można wypatrzyć dla siebie spokojną przystań, równoważą ekspresję ognia. I to wszystko można także odczytać i z okładki książki.

Diane Chamberlain "Prawo matki"; Wydawnictwo: Prószyński; Tłumaczenie: Maciejka Mazan; Format: 200x130 mm; Liczba stron: 422; Okładka: miękka; ISBN: 978-83-7648-643-7

Ilona Słojewska

Tagi: depresja, matka, rodzina,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany