Ingrid Bergman. Prywatnie - Aleksandra Ziółkowska-Boehm

isłojewska

2013-12-04

ingrid_bergman_prywatnie_160Czyli rodzinnie, w pełni uczuć macierzyńskich i ciepła wobec rodziny. Więc szukająca szczęścia, spokoju, zrozumienia u innych. Zabiegająca o odzyskanie córki. Dzięki tej książce można poszukać odpowiedzi na pytanie, czy dla Ingrid Bergman była ważniejsza kariera zawodowa, mężczyźni, czy dzieci. I na najważniejsze, jakie wrażenia i emocje pozostawiła po sobie wśród najbliższej rodziny.



Już samo nazwisko autorki, tytuł książki oraz jej oprawa plastyczna podpowiadają, z jakim materiałem literackim i klimatem spotkamy się. Wspomnienie o wybitnej aktorce w dziejach światowego kina nie jest nasycone sensacyjnymi szczegółami z jej życia. I tak być nie może, bowiem Aleksandra Ziółkowska-Boehm po mistrzowsku potrafi opowiadać, wspominać i konstruować w sposób obiektywny ludzkie historie. Zwłaszcza, że w tym przypadku, Ingrid Bergman należy do jej rodziny. I wspomnienie o niej rozpoczyna właśnie objaśnieniem, dlaczego jej amerykański mąż, Norman Boehm zachował wśród rodzinnych pamiątek listy, kartki, telegramy od Ingrid.

Już pierwsze wersy zdradzają, że stopień zaangażowania pisarki w świat przedstawiony będzie bardzo wysoki. Towarzyszy mu jednak dystans, dzięki któremu przedstawia główne postaci tego świata w sposób bardzo obiektywny. Nie ulega wątpliwości, że postać Ingrid napędza fabułę tej wspomnieniowej powieści. Ale przez cały czas towarzyszy jej Norman. Bo przecież gdyby nie udostępnił przechowywanych pamiątek, książka ta nigdy by nie powstała. Jego losy biegną paralelnie do życia Ingrid, a tę wspólną podróż kończy jej śmierć.

Pomysł literacki opiera się zatem na mechanizmach i doświadczeniach znanych wielu osobom z autopsji. Na obecności w rodzinie osoby znanej, po której pozostają liczne pamiątki, a przede wszystkim zapisane w pamięci rozmowy, spotkania. Pisarka, wykorzystując swoje doświadczenia literackie, konsekwentnie rozwija i prowadzi łańcuch przyczynowo-skutkowy przedstawianych zdarzeń. Każdy list, telegram jako nośnik pamięci, przywołuje z pamięci Normana i jego rodziny wydarzenia budujące koleje życiowe Ingrid. A porządkują je pozostawione przez nią listy, telegramy, rodzinne fotografie. Są niczym stacje w tej podróży poprzez jej życie. Autorka nie oddziela aktorki od rodziny, pisze o niej w silnym powiązaniu z jej poszczególnymi członkami i pokazuje, w jaki sposób budowała swój rodzinny dom. Bardzo interesujące są te wspomnieniowe partie.

Konstrukcja książki zbudowana jest na obecności Ingrid w życiu jej cioci Blendy, która wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Autorka już w Wprowadzeniu pisze, że wszystko chce opowiedzieć w wyznaczonym porządku. I jest to świetny pomysł literacki, bowiem biografie najlepiej opowiedzieć od początku. Poza tym czas porządkuje w niej przestrzeń i organizuje oś czasu. Tak zorganizowana fabuła jest poniekąd analogią do stylu życia aktorki. Bo pomimo decyzji o związaniu się z włoskim reżyserem Robertem Rosselinim, co w USA wywołało skandal polityczno-obyczajowy podsycany przez nieodpowiedzialne media, Ingrid starała się, żeby jej rodzinne życie biegło w określonym porządku. Jej uczucia macierzyńskie, dbałość o dzieci, pragnienie stworzenia rodzinnego ciepła miały dla niej ogromne znaczenie.

Podoba mi się logika rozwojowa postaci Ingrid, podkreślająca najistotniejsze psychologiczne momenty w jej życiu. Przede wszystkim intymny klimat, próby dotarcia do źródeł i towarzysząca w każdym wspomnieniowym rozdziale niezwykła rzetelność i cierpliwość Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm. Widać ją zwłaszcza wtedy, gdy dotyka w sposób niezwykle subtelny najintymniejszych sfer w życiu Ingrid. Z niezwykłą wrażliwością skonstruowane są końcowe partie książki opisujące jej samotną śmierć. Ujmujące są te ostatnie fragmenty opowieści o Ingrid. Norman przepisując co roku adresy do kolejnego notesu, wpisuje niezmiennie londyński adres Ingrid. "Jakby nie chciał zaakceptować mijającego czasu" – czytamy. Jakże bowiem trudno wykreślić z notesu kogoś, kogo już nie ma.

Nie są to jednak wszystkie zalety literacko- artystyczne tej książki. Okładka zaprojektowana przez Studio Kreacji idealnie wpisuje się w jej wspomnieniowy charakter. Tonacja utrzymana w barwach złotych i bordowych oraz stara fotografia, przenosząca czytelnika w czasie i przestrzeni w przeszłość. Z niej samej wyłania się postać Ingrid, bo z fotografii spogląda w nas kobieta, a nie aktorka. A sam format książki ma wielkość pamiętnika, w którym zamyka się czyjeś życie.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm "Ingrid Bergman. Prywatnie"; Wydawnictwo: Prószynski i S-ka; Format: 185x130 mm; Liczba stron: 240; Okładka: miękka; IBSN 978 7839 518 8

Ilona Słojewska

"Emocje mogą popychać do pisania, ale nie mogą zapanować" - Aleksandra Ziółkowska-Boehm (WYWIAD)

Tagi: Ziółkowska-Boehm, hubalowy Demon, Otwarta rana Ameryki, Kaja od Radosława,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany