Sufrażystki – Lucy Ribchester

isłojewska

2016-02-17

sufra380ystki_160Sufrażystki i sufrażetki. Wielka historia i fikcja literacka. Postaci realne i wyobrażone. Ruch wyzwolenia kobiet od podszewki. Gorsety i fetyszyzm. Matki, żony i … Zabójstwo w cieniu tajemnic oraz emocje i napięcie sięgające zenitu.




Są dwa ważne kolory. Jest różowy tusz, którym na zdjęciu w gazecie zakreślono protestujące sufrażetki w listopadowy Czarny Piątek 1910 roku. Fioletowy dla ubrań mężczyzn, w ramach kobiecej zemsty, bo gryzie się z innymi kolorami. Obie te barwy komponują zawoalowaną głowę na okładce powieści, stanowiącej klucz do opowiedzianej historii. A nakładające się na siebie fragmenty zdjęć prasowych z akcji podejmowanych przez protestujące kobiety, tracą swą wyrazistość we mgle. Jest to idealna zapowiedź kolorytu, czekającego na czytelnika w książce, jaki powstaje przez opisy londyńskich ulic tonących w listopadowej mgle. Ta mglistość to także znak tajemnic, otaczających niczym trujące opary i ofiary zbrodni, i miejsca, i pojawiające się postaci. To także sygnał w kierunku przyszłych czytelników ze strony projektantki okładki Anny Pol.

Wydawnictwo "Marginesy" wydaje kolejną ciekawą prozę. Taką, która gwarantuje radość interpretacji postaci oraz przedstawionych faktów. Tutaj, walka kobiet o prawa rozgrywa się w osobliwej przestrzeni stworzonej przez autorkę w bardzo ciekawy sposób. Kiedy do prawdziwej historii wnikają postaci i sytuacje fikcyjne, to podręcznikowe fakty stają się bardziej zrozumiałe. Dzięki temu łatwiej jest pojąć, dlaczego wśród sufrażystek powstał radykalny odłam sufrażetek i dlaczego trzeba czasem rzucić kamieniem w okno i zbić szybę, by zwrócić na siebie uwagę. I jeśli kobiety żyją wśród mężczyzn, ale na innej planecie, to jak pogodzić oba te światy? Mężczyźni rozpaczliwie bronią swych rodzinnych, zawodowych i społecznych pozycji; nie chcą oddać nawet cząstki swego „imperium”. I pomyśleć, że akcja powieści toczy się w roku 1912, kiedy kobiety już nie zamierzały się wycofać z walki o należne im prawa, to w Szwajcarii prawo wyborcze przyznano im dopiero w roku 1971!

Lucy Ribchester nie koncentruje się wyłącznie na szczegółach tej walki, ale tworzy bardzo interesującą panoramę życia obyczajowego w powiktoriańskiej Anglii. Tworzy wprost filmowe epizody, konstruuje plastycznie topografię Londynu. Przemierzamy ulice miasta i podczas dnia, wieczorem i nocą. Główna bohaterka Frankie George, początkująca reporterka, która ma tylko odszukać akrobatkę Ebony Diamond, żeby przeprowadzić z nią wywiad i zrobić zdjęcie, wpada niespodziane na trop bezwzględnego mordercy. To jej zawdzięczamy niemal dziennikarski, współcześnie brzmiący tok narracji oraz błyskotliwe dialogi oraz logiczne precyzyjne wnioski. Myślę, że wielka w tym zasługa translatora Roberta Walisia. Język, jakim bowiem posługuje się pisarka, w którym nie brakuje ducha tłumacza, sprawia, że nie powstaje dystans do przedstawianych zdarzeń, tylko odnosi się wrażenie ich niezwykłej aktualności! Jakże są tożsame ze współczesną nam sytuacją. Jest bowiem i problem inności, poczucia tożsamości, a przede wszystkim tolerancji wobec różnorodności wśród jakiej funkcjonujemy. Frankie żyje w zgodzie ze samą sobą, kocha siebie i tryb życia, ubiór, jaki nosi; nawet nie ma do siebie pretensji o to, że nie zawsze ma ochotę na kąpiel i czyste rzeczy. Jak w klasycznym kryminale Frankie brnie w makabryczną i niebezpieczną grę z bardzo wyrachowanym przestępcą, którego zdemaskowanie okazuje się potężną niespodzianką. Po drodze, narażając życie własne i towarzyszących jej osób, odkrywa wzajemne powiązania, układy, a także międzyludzkie animozje i przepotężną siłę nienawiści, o jakże wielkiej niszczącej sile. Trzeba przyznać, że ponad czterysta stron tej kryminalnej historii nie daje chwili na spokojniejszy oddech.

Oprócz warstwy na wskroś realistycznej, w powieści funkcjonuje sporo symboli. Najważniejszym jest gorset. Zasznurowana kobiecość. Znak obłędu mody, kiedy to kobiety przypłacały życiem pozyskanie dzięki niemu modnej sylwetki. Sygnał fizycznego i duchowego niewolnictwa. Ale kobiety w "Sufrażystkach" dzielą się na te, które noszą gorsety i te, które ich nie zakładają. Warto prześledzić ich losy, stosunek do życia i pojmowanie swojej roli w rodzinie i w społeczeństwie.

Co ciekawe, w powieści pojawiają się i mężczyźni-fetyszyści zaspakajający swoje pragnienia i obsesje poprzez zakładanie wyszukanych form gorsetów, włącznie z metalowymi kolcami do wewnątrz, satysfakcjonujących przy okazji i wymagających masochistów.

I przy okazji. Czy nie nadszedł już czas na to, żeby w opisie szczegółowym książki podać imię i nazwisko autora okładki?

Ribchester Lucy "Sufrażystki"; Wydawnictwo: Marginesy; Tłumaczenie: Robert Waliś; Format: 215 x 147 mm; Liczba stron: 432; Okładka: miękka; ISBN 978-83-65282-11-8

Ilona Słojewska


Tagi: marginesy, uprawnienie,

<< Powrót

Papierowy Ekran 2009

FB PL

Kejos

HaZu

PL zmiany