To okropne. Naprawdę okropne.
kzarecka
2010-03-27

O książce - Naga to literacka esencja kobiecości. Izabela Szolc, wyciągając z języka codziennego słowa takie, jak: matka, córka, kochanka, ale też: samotna, naga czy zgwałcona, stworzyła galerie postaci, które opowiadają o swoich próbach poszukiwania siebie, o wysiłku w zrozumieniu niuansów tych ledwo nazwanych uczuć, jakie pojawiają się między dwojgiem ludzi. Czasem chodzi o miłość, czasem o nienawiść. Choć tu akurat okazuje się, że te dwa bez siebie nie mogą istnieć. Izabela Szolc pisze również o tęsknocie, pożądaniu i samotności, którą można przeżywać, niekoniecznie będąc w pojedynkę. Bohaterki Szolc mają swoje pragnienia. Niektóre rezygnują z nich. Jednakże to, co wyparte, nie zostaje wcale zapomniane. Tłumione potrzeby budzą się ze zdwojoną siłą. Rezultat takich przebudzeń może być nieprzewidywalny. Naga to książka drapieżna i poruszająca. Wsysa emocjami, choć nie brak w niej leniwych marzeń i lepkich snów. fragment Oczywiście to jest kobieta. Fascynujący jest sposób, w jaki nosi na sobie woń, wyprodukowaną dla zdobywczych mężczyzn. Twarz ma starszą, niźli (dowiem się później) wynikałoby z wieku. Spieczone usta, jakby było jej bardzo gorąco. Jest zima. Śliwkowa pomadka wchodzi w zagłębienia warg jak złośliwa, niemogąca ułożyć się na ciele sukienka. Zwierzę obdarzone rozumem. Kobieta ubrana jest w srebrzystą krótką sukienkę; wąskie tasiemki utrzymują ją na ramionach. Ubranie nie pasuje do niej. Jest zbyt delikatne…. Cóż, okazuje się, że miłość może wyróść z zaprzeczeń, z niedostatku.
Fragment
Oczywiście to jest kobieta. Fascynujący jest sposób, w jaki nosi na sobie woń, wyprodukowaną dla zdobywczych mężczyzn. Twarz ma starszą, niźli (dowiem się później) wynikałoby z wieku. Spieczone usta, jakby było jej bardzo gorąco. Jest zima. Śliwkowa pomadka wchodzi w zagłębienia warg jak złośliwa, niemogąca ułożyć się na ciele sukienka. Zwierzę obdarzone rozumem. Kobieta ubrana jest w srebrzystą krótką sukienkę; wąskie tasiemki utrzymują ją na ramionach. Ubranie nie pasuje do niej. Jest zbyt delikatne…. Cóż, okazuje się, że miłość może wyróść z zaprzeczeń, z niedostatku.